niedziela, 25 sierpnia 2013

Odcinek VII

Oczami Blanki…

Siedzę w moim mieszkaniu i automatycznie przerzucam kanały w telewizorze. Myślę o wydarzeniach ostatniego tygodnia .  Cały tydzień  spędziłam w towarzystwie Włodarczyka. Widywaliśmy się codziennie. Jutro wyjeżdża z województwa Łódzkiego. Czuję, że będzie mi go strasznie brakowało.  Wiem doskonale, że dla niego jestem zwykłą przyjaciółką  i tylko przyjaciółką. Jego serce należy do jakiejś tajemniczej damy niedostrzegającej jego uczuć. Wiem też, że przekroczenie  granicy przyjaźni z mojej strony będzie miało katastrofalny skutek.  Tego muszę się trzymać. Jednak boję się, że pewnego dnia będąc pod wpływem jego bliskość zrobię coś głupiego. Moje przemyślenia przerywają odgłosy dochodzące z drzwi wejściowych. Podnoszę się z miejsca  i sprawdzam kto do mnie zawitał.
- Cześć kochana. – w korytarzu widzę moją Alę z Kurkiem, który mocno ściska jej drobną dłoń. Uśmiecham się na ten widok. Wiedziałam, że prędzej czy  później coś takiego będzie miało miejsce.
- No hej. Widzę, że wyjazd jak najbardziej udany. -  mówię kierując wzrok na ich ręce
- Nawet nie wiesz jak bardzo. – odzywa się Bartosz i cmoka w policzek moją przyjaciółkę. Cieszę się, że chociaż im się udało. 
- Siadajcie. Mam szarlotkę. – poruszam charakterystycznie brwiami i idę do kuchni by pokroić ciasto na kawałki . Wykonując tą czynność przypomina mi się od kogo dostałam ten przysmak. Od Wojtka… Był  tu dziś śmiejąc się, że szarlotka musi być, tak jak w American Pie. Zapytałam go wtedy, czy też ma takie przygody z szarlotką, jak jeden z bohaterów tego filmu. Odpowiedziało mi tylko jego zabójcze spojrzenie. 
- Blanka otwieram wino! – słyszę głos Kurka z salonu, który sprowadza mnie na ziemie. Coś się ze mną dzieje nie dobrego. Jednak nie zamierzam zawracać teraz sobie tym głowy.  Idę z ukrojonym ciastem do Ali i Bartka zamierzając wycisnąć z nich jak to się stało , że w końcu są razem.

Oczami Alicji…

Wychodzę z łazienki kieruję się w stronę  mojej sypialni by znaleźć coś do związania włosów. Biorę gumkę i  robię kucyka. Patrzę  w stronę łóżka, na którym śpi mój chłopak.  Na jego twarzy znajduje się lekki u uśmiech.  Mimo iż minął ponad tydzień od kiedy jesteśmy razem, ja nadal nie mogę w o uwierzyć, że mam go przy sobie. Przez chwilę przyglądam się jeszcze Kurasiowi. Uwielbiam patrzeć jak śpi. Wychodząc z pokoju kieruję się do kuchni by zrobić śniadanie.  Wczorajszy wieczór a w zasadzie noc  minęła na wypytywaniu nas przez moją przyjaciółkę. Dostrzegłam, że  ona również miała ciekawy tydzień.  Muszę się dowiedzieć o co chodzi. Wchodzę do pomieszczania zwanego kuchnią i widzę, że przy stole siedzi już moja przyjaciółka.
- Cześć. – mówię ziewając i robię sobie kawę.
- Hej. A Kurka gdzie zgubiłaś? – pokazuje mi język i upija łyk swojej kawy
- Śpi jeszcze. Lepiej mi powiedz co robiłaś jak ja byłam na mazurach? – mierzę ją wzrokiem ona natychmiast wędruje spojrzeniem gdzieś poza okno. Czyli jednak coś wydarzyło.
- Zwiedzałam Łódź. –odpowiada, jednak trochę bez przekonania.
- Cześć moje kobiety. -  słyszę głos Bartka który daje mi całusa i obejmuje od tyłu. W moim brzuchu zaczyna wirować tysiące motyli. To chyba mi nigdy nie przejdzie.- O czym mówicie?
- O tym co nasza Blanka robiła w wakacje. – uśmiecham się cwaniacko w jej stronę, ona od razu patrzy w swój kubek. Nagle w mieszkaniu rozlega się dźwięk dzwonka do drzwi.
- To ja pójdę otworzyć. – szybko nam komunikuje, żeby uciec od tematu jej ostatniego tygodnia i kieruje się w stronę drzwi wejściowych. Spoglądam kogo przyniosło do naszego mieszkania. Do pomieszczania weszła dość wysoka brunetka.
- Cześć Klaudia jestem. – podała mi rękę uśmiechając przy tym. – Ty to pewnie Alicja, współlokatorka Blanki o ile się nie mylę. Ja mieszkam naprzeciwko.
- Hej. Miło mi poznać. – odwzajemniam jej gest. Ona natomiast kieruje wzrok na Bartka i śmiesznie marszczy brwi jakby nad czymś myślała
- A ty to…. – Kurek ze śmiechem ma zamiar się przedstawić  jednak ona mu nie pozwala – czekaj… nie podpowiadaj mi. Bartosz Kurek, pamiętam. Robert mi tłumaczył na waszym meczu który z was to który. Chociaż większości nie pamiętam.  Ciebie kojarzę, bo  w szóstce grałeś.  Ale mniejsza. Przyszłam zapytać czy nie macie kawy bo mi się skończyła. -  spojrzała na nas, w życiu nie widziałam bardziej rozgadanej osoby.  Wydawała się być bardzo sympatyczną osobą.
- A może przyłączysz się do nas. – proponuję jej żeby usiadła z nami. Ona z uśmiechem siała naprzeciwko mnie.

Oczami Wojtka…

Jest akurat 13, w radiu lecą jakieś wiadomości. Wysiadam z samochodu i kieruję się pod blok szatynki.  Chciałem się jeszcze zobaczyć z Blanką, dziś jadę do rodziców, a później Spała. Wiedziałem, że będzie jej miło jak przed wyjazdem się spotkamy. Bardzo się z nią zżyłem przez ten tydzień. Mam nadzieję, że jeszcze spotkamy wciągu moich treningów. Skręcam na chodnik, by dotrzeć  do jej klatki schodowej. Patrzę przed siebie i  wręcz zamarzam w bezruchu. Cały mój humor, ulega zniszczeniu. Tam jest ona. Z nim. Alicja, ta Alicja o której tak bardzo chciałem zapomnieć. Nawet w pewnym stopniu mi się udało. Teraz wszystko przepadło. Ona idzie uśmiechnięta, on tuli ją do siebie i całuje. Czuje jakby wszystko we mnie się rozpadało moje serce przeszywa przeraźliwy ból. Wycofuje się w  stronę mojego samochodu i siadam na fotelu bezradnie. Nie mam nawet siły prowadzić samochodu.  Biorę do ręki telefon i wybieram numer do Wrony.
- Andrzej?  Cześć mogę wpaść, mam ochotę się czegoś napić. – mówię od razu do przyjaciela
- Jasne. Ale coś się stało? – słyszę jak się dopytuje, nie mam ochoty mu się zwierzać jak jakaś panienka.
- Nic takiego. Zaraz będę. – odpowiadam tylko i się rozłączam. Wzdycham i odpalam silnik auta. Widząc w tylnim lusterku blok mojej przyjaciółki, postanawiam wystukać jej krótkiego smsa, że coś mi wypadło i się nie zobaczymy. Wiem, że nie powinienem tak robić, ale nie chce jej psuć humoru moimi sprawami. Wyjeżdżam z parkingu i kieruję się w stronę  Bełchatowa.

Oczami Bartka…


Na dworze było już ciemno.  Właśnie zajechałem pod dom moich rodziców. Na mojej szyi od razu mi się uwiesił Kuba. Wchodzę do środka. Mama przygotowała kolacje. Rozmawiamy o reprezentacji, o tym co ciekawego się działo w domu. Czyli nasz standard. Muszę przyznać, że brakowało mi trochę mojej rodziny.
- Bartuś, a co tam u Lenki? Nie wspominasz coś o niej. – No tak… Lena, ulubienica moich rodziców. Córka przyjaciela mojego taty, niegdyś najlepszego, teraz kontakt im się trochę urwał. Moja mama ją zawsze uwielbiała, ojciec podobnie.  Kuba tylko zawsze jej dokuczał, ale jak to dziecko.
- Yy… dobrze mamo.  – odpowiadam siląc się na jakiś tandetny uśmiech. Nie mam odwagi powiedzieć, że już nie jesteśmy razem,  że mam kogoś innego. Oni wtedy wpadli by w histerie. Nie jestem w tym momencie w porządku nie tylko w stosunku do nich, ale i w stosunku do Ali.
- A kiedy nas odwiedzi?  Może pomyślelibyście o jakimś ślubie?- słysząc te słowa krztuszę się sokiem,  który właśnie piję.  I co ja mam odpowiedzieć? Muszę im powiedzieć prawdę, ale na to przyjdzie odpowiedni moment. Na pewno to jeszcze nie teraz.
- Wiesz na wszystko jest jeszcze czas. Ja pójdę już spać, bo padam po podróży. Dziękuję za kolację.  Dobranoc. – mówię i szybkim krokiem udaję się na górę, by nie słuchać większej ilości pytań dotyczących mojej byłej dziewczyny, która dla mnie nie miała teraz dla mnie większego znaczenia. Bo znalazłem już swoje prawdziwe szczęście. Właśnie, zupełnie zapominam , że miałem zadzwonić do Ali jak dojadę. Biorę do ręki telefon, jednak dochodzę do wniosku, że dziś jest już za późno, niechęcąc jej  budzić postawiam zadzwonić rano.

~~~~
Hej! :) Za nami 7:) Jak widzicie mamy kolejną bohaterkę. Właśnie, skoro jest bohaterka,Klaudia,  to jaki siatkarz będzie miał na nią oko? Jak myślicie ? Kto trafia ma dedykacje:)

Rozdział dedukuje wszystkim, którym pozostał ostatni tydzień wakacji! Kochani róbcie w ten ostatni tydzień coś szalonego, wspaniałego:P Co chcecie! Ja na szczęście do końca moich wakacji mam ponad miesiąc:P
Wiele razy pytaliście mnie kiedy coś pojawi się na blogu o Zbyszku i Gabi. Otóż właśnie tam się ukazał nowy rozdział po rocznej przerwie w pisaniu. Zapraszam !!! zagraj-ze-mna-w-uczucia

POZDRAWIAM !!!
Paulka
Ps. Macie pytania? Chcecie czegoś się dowiedzieć o mnie? O blogach? Zapraszam na wywiader:)

10 komentarzy:

  1. Stawiam na Wronę;d Uważam,że Bartek głupio postępuje okłamując rodziców, bo to tak jakby nie chciał się przyznać, że kocha Ale. Ale mi szkoda Włodarczyka masakra;/ Sama nieraz się tak czułam, gdy osoba, którą kochałam przytulała i całowała kogoś innego;/ Pozdrawiam;* i czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również stawiam na Wronę :P
    Szkooda mi Włodarczyka, ale on ma przecież Blankę! Fajnie, że u Kurka i Ali wszystko ok, ale głupio, że nie powiedział o niej rodzicom. Czekam na kolejny świetny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Wojtuś i biedna Blanka. On musiał się strasznie czuć, ale Blanka wcale nie lepiej jak odczytała od niego wiadomość, ze nie przyjedzie. Szkoda mi tej dwójki.

    Fajnie, ze pomiędzy Bartkiem a Alicją jest wszystko dobrze. Bartek głupio postąpił względem Ali nie mówiąc o niej rodzicom. Zobaczymy jak to wpłynie na ich związek.

    Mam małą prośbę następnym razem informację o nowym rozdziale zostaw w zakładce "zostaw swój adres", bo pod postem usuwam spam.

    Pozdrawiam Via.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda mi Wojtka, bo nieszczęśliwie się zakochał, ale wydaje mi się że powinien spróbować ułożyć sobie życie z kimś innym. Na przykład z Blanką.
    Hmm a Bartek, nie do końca rozumiem dlaczego nic nie powiedział swoim rodzicom. On jest dorosły i sam decyduje z kim się spotyka a z kim nie. A oni muszą to uszanować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bartosz zachowuje się jak ćwiećmężczyzny, bo nie ma odwagi powiedzieć rodzicom o zmianach w swoim życiu. Dziecinne zachowanie i tyle, które przysporzy mu kłopotów.
    Biedny Wojtek jest ślepo zapatrzony w Allę i nie widzi, że ktoś byłby dla niego odpowiedniejszy, bo jak ona wybrała Kurka, to krzyżyk jej na drogę.+

    Może Klaudia będzie Wronowa?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam jeszcze mc wakacji :D potem studia :D a rozdział świetny, tylko strasznie mi szkoda Blanki. Biedna zakochała się w Wojtku, a on nadal kocha Alę. Niedobrze. Fajnie by było, gdyby on też jednak zakochał się w Blance, a odkochał w Ali. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby Klaudia i Wrona ? ;> Jak fajnie ^^ Wspaniały rozdział . ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby to Endrju ? Barek zachował się jak dupek.. Z tego będą jeszcze kłopoty. A Wojtka bardzo,ale to bardzo szkoda. Wiem jak się czuję. Podsumuwując kolejny świetny rozdział. Zresztą kiedyś CI to już pisałam. Zapraszam do mnie na nowe ;) http://w-pulapce-uczuc.blogspot.com/ http://senna-rzeczywistosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na kolejny rozdział na tydzienwrzesnia.blogspot.com oraz historie-via-lactea.blogspot.com. Miło by było gdybyś zostawiła po sobie opinie.

    Pozdrawiam Via.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszma na nowy rozdział i proszę o komentarze :) http://kissmelovevolleyball.blogspot.com/2013/09/rozdzia-9.html

    OdpowiedzUsuń