Oczami Wojtka…
Zaczęły się Mistrzostwa Europy, siedzimy wraz z Kadrą B w Spale. Z Blanką przez ten czas widziałem się może kilka razy. Pomaga mi jej obecność, ale nie chce jej zawracać głowy sobą i moimi sprawami. Mogłem jechać z Kłosem nad morze by wspierać chłopaków, ale nie chciałem. Wystarczy, że podczas wspólnego zgrupowania patrzyłem jak się przytula z nim. Nie powiem, ciszę się że jest szczęśliwa. Szkoda, że nie ze mną. O proszę i właśnie zagrywa asa kończącego ostatni mecz grupowy. I ja mam się z nim równać? Nie ma szans. Opadam ciężko na fotel i gapię się tępo na radość chłopaków.
- Włodi, weź ty sobie znajdź dziewczynę. – słyszę głos Łomacza.
- Nie potrzebuje. – odpowiadam ironicznie. I staram się nie zwracać dalej na niego uwagi
- Oj potrzebujesz, posłuchaj starszego. Prędzej zapomnisz o Ali. – kontynuuje swoją wypowiedź, przewracam teatralnie oczami i wychodzę z pomieszczenia by się trochę przewietrzyć. Każdy chce mi teraz udzielać rad, niech zajmą się sami sobą… Wychodząc z pokoju oczywiście zahaczam głową o futrynę. Jasna cholera jeszcze tego mi brakowało.. Guza na środku czoła…
Oczami Klaudii…
Mój kochany braciszek zaciągnął mnie na jakieś Mistrzostwa Europy. Mecz się skończył, wygraliśmy jak w każdym. I tak żadnego z nich nie kojarzę no może poza Kurkiem to chłopak Ali. Kieruję się w stronę hotelu z zamiarem odpoczynku. W końcu mam wakacje, które powoli dobiegają końca. Nie zamierzam sobie zawracać tym głowy. W pewnym momencie czuję jak odbijam się od czegoś ogromnego. Patrzę przed siebie i widzę…. Ogra? Wysoki, brodaty. Ogr jak nic!
- Przepraszam, nie zauważyłem. – uśmiecha się do mnie, i przygląda mi się badawczo… a co to ja jestem mrówka żeby mnie zauważyć?
- Kup okulary bo jesteś ślepy w takim razie. Albo naucz się chodzić! – krzyczę na niego, a jego ta sytuacja najwyraźniej bawi.
- Ej nie bądź taką złośnicą, przeprosiłem grzecznie. – zakłada ręce na piersi po raz kolejny świdrując mnie spojrzeniem.
- Posłuchaj mamuci mutancie mam daleko twoje przeprosiny, ponieważ przez twoją ślepotę mogło mi się coś stać. – mruczę nie mile do niego i zamierzam się udać do hotelu
- A może tak przeprosinowa kawa piękna złośnico? – mówi do mnie, czy on naprawdę nie zwraca uwagi na to, że go obrażam? To powinien być wystarczający sygnał do tego, że mam go dość. Jednak nie jest…
- Nie umawiam się z Ogrami. Przykro mi. – rzucam w jego kierunku i odchodzę.
Oczami Blanki…
Siedzę w pokoju z Alą, Bartkiem i Zbigniewem. Mamy pierwsze miejsce w grupie mecz zakończył się do 0 dla nas, wszyscy świętują i oczekują na dalszą część turnieju. W ostatnich tygodniach mało widziałam się z Wojtkiem. Może to lepiej, przynajmniej tyle o nim nie myślę, a moją głowę zajmuje teraz siatkówka i kibicowanie chłopcom.
- Mamy lidera!! – zaczyna się wydzierać Kurek z Bartmanem i skakać po pokoju. Już współczuje Ali, że przed nią całe życie z Kurasiem. Nagle do naszego pokoju wpada zdenerwowana Klaudia i zaczyna krążyć po pokoju używając różnych nie cenzuralnych słów.
- Co za kretyn, patafian, idiota…. – zaczyna wymieniać, jednak z jej słowotoku nie da się wywnioskować o kogo chodzi? Po chwili zatrzymuje się na moment i rozgląda po pokoju.
- O cześć Bartosz, cześć ty jak ci tam o wiem Batman.. no ten cześć . – powtarza a wszyscy wybuchają śmiechem, oprócz popularnego Zibiego. Szczerze? Cieszy mnie to. Nie lubię go, ponieważ on wiecznie ma do mnie jakieś zarzuty… W tym momencie przy Alicji siedzi na razie cicho. Ciekawe na jak długo…
- Na kogo jesteś zła? – pytam i czuję na sobie ignoranckie spojrzenie Zbigniewa.
- A bo ja wiem ni to małpa ni to Ogr, ale wkurzający! I zarośnięty… Idę do hotelu a to coś na mnie wpada. Jeszcze kawę proponuje …. Niech się wypcha tą kawą. – mówi niemal jednym tchem, każdy z nas powstrzymuje się od śmiechu.
- Ale taki wysoki, ciemne oczy? – dopytuje się Alicja, Bartosz tylko na nią spogląda niezadowolony
- Ta… - macha ręką brunetka i siada obok tego dupka Bartmana.
- To Andrzej. No fakt mógłby się ogolić. – stwierdza moja przyjaciółka z chichotem
- Może… Nie będę nim sobie głowy zawracała. To co idziemy na melanż? – pyta i porusza charakterystycznie brawami, oj będzie ciekawie.
- My nie możemy, jutro rano trening. – odpowiada jej Bartosz ze zrezygnowaną miną
- Ja zostaję z Bartkiem. – odzywa się Ala i przytula do Kurka.
- Dobra, rozumiem wy chcecie być sam na sam itd. Ale ty Blanka mi nie odmówisz i idziesz ze mną. – stwierdza z przekonaniem, a ja nie mam sposobu by się sprzeciwić.
Oczami Alicji…
Właśnie szykuje się na wyjście z Bartkiem. Stwierdził że musimy połazić trochę po plaży, bo jak jesteśmy nad morzem trzeba korzystać. Mieć go przy sobie, przebywać z nim to niesamowite uczucie, a świadomość, że on czuje to samo jest jeszcze lepsza.
- Możemy iść? –słyszę głos Bartka i z uśmiechem kiwam głową. Po chwili znajdujemy się już na plaży i spacerujemy brzegiem morza, mimo iż jest noc i panuje ciemność to piasek nadal jest ciepły. Dookoła palą się w niewielkiej odległości od siebie latarnie. Spoglądam na mojego towarzysza on nad czymś myślał. Znam ta minę i wiem, że coś kombinuje.
- Co znowu wymyśliłeś? – pytam z zaciekawianiem
- Wyskakuj z ciuchów. – mówi z powagą i zaczyna się rozbierać, patrzę na niego ze znakiem zapytania w oczach i pukam się w czoło, odpowiada mi tylko jego chichot. - Idziemy się kąpać. Wiesz, że zawsze mogę pomóc ci się rozebrać. – porusza charakterystycznie brwiami
- Wiem, że możesz ale ja to umiem lepiej. I o rozbieraniu w miejscu publicznym nie ma mowy. – kręcę przecząco głową, on podchodzi bliżej mnie i zaczyna rozpinać guziki w mojej bluzce
- A właśnie, że jest. Nikogo nie ma, więc morze jest dla nas. – stwierdza i ściąga do końca wcześniej wspomnianą część garderoby. Po chwili już jestem rozebrana i wrzucona przez niego do wody. Wygłupiamy się jak małe dzieci. Mimo tego kocham mojego wariata.
Oczami Andrzeja…
Siedzę sobie w barze przy hotelu z Karolem, który wpadł na mecze. Jednak ja błądzę myślami do tamtej chwili, gdy wpadłem na brunetkę. Jest całkiem zabawna jak się złości, i nawet jak mnie przezywała było dość urocze. Ona kogoś mi przypomina, ale nie mogę sobie przypomnieć kogo. No trudno to i tak pewnie tylko jakiś przypadek. Spoglądam na Kłosika który mnie badawczo obserwuje.
- Jak ona ma imię? – pyta z tajemniczym uśmieszkiem. No tak on mnie zna na wylot, i od razu wie, że chodzi o dziewczynę.
- Nie mam pojęcia. – wzruszam ramionami i upijam łyk zimnego piwa.
- Jak to? Poznałeś kogoś i nie wiesz jak ma na imię? Nie zapytałeś? Sierota z ciebie. – macha ręką i patrzy na mnie jak na kretyna
- Po prostu wpadłem na nią, ona mnie powyzywała nawrzeszczała i poszła. - ponownie wzruszam ramionami i się uśmiecham przypominając sobie jak ładnie wyglądała gdy była taka rozgniewana. Zaraz, czy ja czasami nie myślę za dużo? Natychmiast kręcę głową, by wygonić myśli o brunetce z mojej głowy i wracam do rozmowy z Karolem, ale już nie na temat dziewczyny.
Oczami Bartka…
Kąpiel z Alą była jak najbardziej udana. Teraz siedzimy oboje na piasku przykryci moim ręcznikiem i wtuleni w siebie. Tak naprawdę nie chce chyba już niczego więcej w tym momencie, ważne że mam przy sobie ją. Nie odzywamy się do siebie, wystarcza nam nasza obecność i bliskość
- Kocham cię. – przerywam tą ciszę i całuję ją w czubek głowy
- Ja ciebie bardziej. – mówi śmiejąc się przy tym. Patrzę w jej oczy, uwielbiam te małe iskierki w nich.
- Nie będę się kłócił, bo z tobą nie wygram. Swoje wiem. – pokazuje jej rząd ząbków
- Dobrze, że się nie kłócisz, ale swoje zdanie również mam na ten temat. – pokazuje mi język - A właśnie widziałeś, że nasze zdjęcie z mazur, które nam Cichy zrobił stoi w pokoju Jarosza? - pyta mnie, ten fakt mnie totalnie rozbraja.
- Jarosz jest dumny, bo uważa że to dzięki niemu i Pitowi jesteśmy razem. – odpowiadam jej śmiejąc się pod nosem. No tak to od dawna wiadomo, że oni normalni nie są. Po za tym, kto z nas jest normalny? Nie ma chyba takiego.
~~~~
Hej:) No i jest Odcinek numer osiem. Nie bardzo mi się podoba... Oceńcie zresztą sami. :)
Hej:) No i jest Odcinek numer osiem. Nie bardzo mi się podoba... Oceńcie zresztą sami. :)
Sprawa z Klaudią się wyjaśniła ( przynajmniej na razie ). W związku z tym czas na obiecane dedykacje. Dla:
- Ziaby
- Volleyy
- Czytelniczki
- Mentos
- Asii
Dziś 1 września ( dzień zazwyczaj znienawidzony przez uczniów:P ) Obiecałam, że we wrześniu dodam 1 rozdział na moim nowym blogu o Andrzeju i Nadii. Właśnie dziś się pojawił. Zapraszam na uchron-mnie
POZDRAWIAM !!!
POZDRAWIAM !!!
Paulka
Włodarczyk ma ode mnie kopa w dupe! Niech on się w końcu otrząśnie, bo mu Blankę Zibi zabierze! Hahahaha uwielbiam Klaudię;d Genialna odzywka;d Wronka będzie miał ciężko;d No ale on sobie poradzi;d A para gołąbków jest mega urocza;d czekam na następny i dziękuję za dedykację;*
OdpowiedzUsuńOgr? W sumie to Klaudia ma rację! Malutkie skośne oczka i obrośnięte poliki - ogr jak nic:). Tylko ten ogr już tylko o niej myśli i dopnie swego! Musi!
OdpowiedzUsuńUhuhu... Wronka chyba wpadł na całego. Miłość od pierwszego wejrzenia? Na to wygląda :D nieźle Klaudia go zaatakowała, cięty język to ona ma :D Kurek i Ala żyją sobie w swoim świecie. Tylko szkoda mi Blanki eh...biedaczka. Niech Wojtek się ogarnie, no ale jednak to trudne zapomnieć o kimś kogo się kocha. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńEh Wojtek powinien dać szanse Blance i będę to powtarzać aż w końcu tak się stanie ;)
OdpowiedzUsuńA Wrona, no chyba się zakochał w Klaudii. Oni jeszcze będa razem. Cieszy mnie, ze po miedzy Ala a Bartkiem wszystko dobrze się układa ;)
Dla mnie rozdział jest świetny! Dzięki za nominację, ma się coś z detektywa nie? ;P Wrona i miłość od pierwszego wejrzenia? Ciekawie :) Zapraszam do siebie na świeżo dodany rozdzialik :)
OdpowiedzUsuńNie no Wojtka mi szkoda,ale powinien się ogarnąć i zacząć coś robić a nie. Hahahaha Padłam! Padłam! Uwielbiam Klaudię,ale tak Wronkę od ogrów ? Moja kuzynka nazywa go zmutowanym chińczykiem,przez te jego lekko skośne oczy,ale żeby go od ogrów wyzywać to już przesada. Nie ma co Wronka wpadł po uszy i na pewno tego tak nie zostawi. Coś jednak czuję,że zdobycie Klaudii będzie Dla niego nie lada wyzwaniem,ale trzymam kciuki,że mu się powiedzie. Dobrze,że Ali i Bartkowi się układa,nie wiem czemu ale mam przeczucie,że coś stanie na drodze do ich szczęścia. Dobra koniec gadania,przepraszam za opóźnienie. Dziękuję za dedykację i czekam na następny!,dodawaj szybciutko!
OdpowiedzUsuńhttp://did-you-forget-that-i-was-even-alive.blog.onet.pl odcinek 2:) Chciałaś być powiadamiana :) Także zapraszam serdecznie
OdpowiedzUsuń