Oczami Alicji…
Jest sporo popołudniu. Leże na łóżku i patrzę się w ścianę. Tak wygląda teraz moje życie smutne i ponure. Nie widziałam go od tygodnia. Od tego finału… A najgorsze jest to, że cholernie tęsknie, że brakuje mi jego szeptu, dotyku, ciepła, śmiechu. Czuję, że dobrze zrobiłam. On będzie mógł być szczęśliwy. Ja tu gram mniejszą rolę. Liczy się on. Jestem na niego zła? Nie, ponieważ nikogo nie da się zmusić do miłości. Zresztą pomijając ten fakt i tak nie potrafię się na niego złościć. Może kiedyś zacznę funkcjonować jak dawniej. Może… Czuję wibrujący telefon pod poduszką. Wyciągam go powoli, dostaję smsa z liczbą nieodebranych połączeń od Bartka. Kasuje to od razu. Wstaję z łóżka chcąc zrobić sobie herbaty. Rozglądam się po pokoju i orientuję się, że panuje tutaj totalny syf. Nic dziwnego od tygodnia nie sprzątam. Wychodzę z pomieszczenia i kieruję swoje kroki ku kuchni. Nastawiam wodę i nasypuje herbaty do kubka. Postanawiam przepłukać twarz zimną . Spoglądam w lustro i sama siebie przerażam…. Poczochrane we wszystkie strony świata włosy, podpuchnięte oczy…
- Nareszcie wyszłaś na świat. – do mieszkania wchodzi moja współlokatorka. I odkłada zakupy.
- Przyszłam po herbatę i zaraz znowu uciekam. – odpowiadam cicho i siadam przy stoliku w kuchni.
- O nie! Nie ma mowy ! – mówi i zamyka mój pokój na klucz.- Teraz siedzisz tu ze mną i nie dołujesz się już…
- Jasne. – odpowiadam bez większego entuzjazmu i robię herbatę. Kierując się do salonu włączając telewizor. Widzę jak Blanka tylko kręci głową i wzdycha cicho. Wiem, że chciała by żebym wróciła do normalności, do wiecznie uśmiechniętej siebie. Wrócę… Kiedyś. …
- Nareszcie wyszłaś na świat. – do mieszkania wchodzi moja współlokatorka. I odkłada zakupy.
- Przyszłam po herbatę i zaraz znowu uciekam. – odpowiadam cicho i siadam przy stoliku w kuchni.
- O nie! Nie ma mowy ! – mówi i zamyka mój pokój na klucz.- Teraz siedzisz tu ze mną i nie dołujesz się już…
- Jasne. – odpowiadam bez większego entuzjazmu i robię herbatę. Kierując się do salonu włączając telewizor. Widzę jak Blanka tylko kręci głową i wzdycha cicho. Wiem, że chciała by żebym wróciła do normalności, do wiecznie uśmiechniętej siebie. Wrócę… Kiedyś. …
Oczami Bartka…
Siedzę u rodziców. Wyjaśniłem im wszystko. Nie skakali z radości. Stwierdzili, że jestem niemądry i tym podobne. I w tym miejscu się z nimi zgodzę. Jestem niemądry, ale dlatego, że straciłem Alicję, a nie Lenę. A najgorsze jest to, że ona myśli, że ja coś czuję do mojej byłej dziewczyny. Przecież to nonsens. Tyle, że nie mam szansy jej tego wyjaśnić. Nie odbiera moich telefonów. A jak byłem pod jej mieszkaniem nie otwierała… Żałuję, że wtedy pod halą pozwoliłem jej tak po prostu odejść. Powinienem ją zatrzymać i wszystko wyjaśnić. Nie zrobiłem tego. A dlaczego? Nie mam pojęcia, nie potrafiłem. Zaskoczyła mnie swoimi słowami, a ja nie mogłem zrobić choćby kroku.
- Ale z ciebie cymbał Bartek. – słyszę głos Kuby, jak masz doła to braciszek zawsze pocieszy. Nie ma co… Tyle, że ma racje. – Ona jest fajna. I wiesz na pewno cie nadal lubi. A ty musisz się tylko postarać.- mówi i okręca się na moim fotelu przy biurku. Jak na swój wiek nawet mądrze gada.
- Nie odbiera ode mnie telefonu. – mówię i spuszczam głowę. Do czego to doszło, że radzę się młodszego brata…
- To napisz sms-a. – wzrusza ramionami – Łap mój telefon. Może ode mnie odczyta. – mówi z uśmiechem i wychodzi z mojego pokoju. Zadziwia mnie czasami, ale postanawiam jej wszystko wyjaśnić. Jutro wieczorem mam samolot z Warszawy. Napiszę jej, że jeśli jej zależy niech przyjedzie…
Oczami Andrzeja…
Podrzuciłem właśnie pana Wojciecha W. do pięknego miasta Łodzi. Siedzę w samochodzie przed jakimś marketem, bo Włodarczyk musi mi kupić te pyszne ciastka ze Spale, po za tym przegrał zakład, że po 5 kolejce mnie zetnie. Niech kupuje. Włączam radio w moim kochanym autku.
- Ja namaluję dzień twoją ręką…. – wyję razem z wokalistą Eneja. Tak wyję bo śpiewem mojego głosu nie da się nazwać. Nagle przerywam moje cudowne wykonanie tego utworu. Z marketu wychodzi ona. Wredna złośnica z Mistrzostw Europy. Wysiadam z samochodu i podchodzę do niej.
- Ogr?? A co ty tu robisz? Znowu mnie śledzisz. Daruj sobie. – wita mnie jak zwykle miło, ale dzisiaj mnie sama poznała jest jakiś pozytyw.
- Nie śledzę cię to po prostu przeznaczenie maleńka. – puszczam jej oczko i czekam na reakcje
- Przeznaczenia nie ma. I nie mów do mnie maleńka. – mruczy nie miło w moim kierunku, jednak nie jest tak źle jak przedtem.- Cholera jasna ! – patrzę na nią, a z jednej torby wysypały jej się jakieś zakupy.
- Pomogę. – uśmiecham, ona zezłoszczona kręci głową ale nie protestuje. – Może podrzucę cię do domu? – proponuję, a ona spogląda tylko na zakupy widzę, że trochę się waha, co już mnie cieszy.
- Dobra, ale robię to tylko dlatego, że nie chce mi się tego tachać. – usprawiedliwia się. Coś czuję że może nasza znajomość nie jest taka skreślona od razu….
Oczami Klaudii…
Sama nie wierzę w to co robię. Ale zgadzam się na to by Ogr mnie odwiózł. Mało tego zapraszam go do mnie na kawę. W końcu pomógł mi z zakupami, robię to z grzeczności. Patrzę na niego widzę jak się uśmiecha w moim kierunku. Co on ma z tym wyszczerzem? Przykleił go sobie czy jak? A może to jakaś choroba? Stawiam na małym stoliku dwa kubki parującego ciemnego napoju. I siadam naprzeciwko chłopaka.
- Poznam w końcu twoje imię? – pyta po raz kolejny śmiejąc się
- Klaudia. – odpowiadam od niechcenia. I słodzę kawę, on uważnie obserwuje moje gesty.
- Ładnie. – stwierdza po chwili.- Ja jestem Andrzej. – przedstawia się mi
- Brzydko. – mówię nie zbyt sympatycznie . Zaprosiłam go na kawę i tak jestem długo miła. Zbyt długo!
- Jak zwykle uprzejma. – po raz kolejny nie zwraca większej uwagi na to że go obrażam tylko się we mnie wpatruje. Mam nadzieję, że w szybkim tempie wypije swój napój i opuści moje skromne progi, nie chce mi się już na niego patrzeć. Ani odpowiadać na jego głupie pytania.
Oczami Wojtka….
Zabrałem się do Łodzi z Wronką, by odwiedzić Blankę. Oczywiście przegrałem zakład i musiałem mu kupić ciastka. Przy okazji spotkał obiekt swoich myśli, czyli sąsiadkę mojej przyjaciółki. Po chwili czekania przed drzwiami zobaczyłem w nich szatynkę. Uśmiechnąłem się do niej.
- Mam pączki. Wpuścisz mnie? – pytam i macham reklamówką z tym przysmakiem. Zawsze jak tu przychodzę mam ze sobą coś słodkiego.
- Będę gruba przez ciebie. – pokazuje mi język i wpuszcza do środka. – Poznasz w końcu moją przyjaciółkę. - mówi idąc ze mną w stronę salonu.
- Z chęcią. – śmieje się poruszając charakterystycznie brwiami. Jednak mój śmiech znika gdy w salonie widzę ją. – Alicja… - mówię cicho patrząc na nią i nie dowierzając w to jak się zmieniła. Siedzi smutna w jakichś rozciągniętych dresach i z podkrążonymi oczami. Nie ma w niej wcale nic z tamtej Ali jaką znałem. Zawsze uśmiechniętej i pogodnej. Co się z nią stało?
- Znacie się? No tak w końcu ona mieszkała w tym waszym spalskim lesie. – uśmiechnęła się szatynka. Ale zaraz. Dziewczyna w której się kocham jest przyjaciółka mojej przyjaciółki. Jakim cudem? Nie mogę jej powiedzieć, że Ala to ta dziewczyna o której jej opowiadałem.
- Tak, właśnie. A co jej się stało? – dopytuję Blanki. Mam nadzieję że to nic strasznego.
- Zerwała z Kurkiem, bo okazał się głupkiem. – odpowiedziała mi przyjaciółka, a do mnie wszystko docierało z opóźnieniem. Serio jest głupi, że ją wypuścił z rąk...
- Mam pączki. Wpuścisz mnie? – pytam i macham reklamówką z tym przysmakiem. Zawsze jak tu przychodzę mam ze sobą coś słodkiego.
- Będę gruba przez ciebie. – pokazuje mi język i wpuszcza do środka. – Poznasz w końcu moją przyjaciółkę. - mówi idąc ze mną w stronę salonu.
- Z chęcią. – śmieje się poruszając charakterystycznie brwiami. Jednak mój śmiech znika gdy w salonie widzę ją. – Alicja… - mówię cicho patrząc na nią i nie dowierzając w to jak się zmieniła. Siedzi smutna w jakichś rozciągniętych dresach i z podkrążonymi oczami. Nie ma w niej wcale nic z tamtej Ali jaką znałem. Zawsze uśmiechniętej i pogodnej. Co się z nią stało?
- Znacie się? No tak w końcu ona mieszkała w tym waszym spalskim lesie. – uśmiechnęła się szatynka. Ale zaraz. Dziewczyna w której się kocham jest przyjaciółka mojej przyjaciółki. Jakim cudem? Nie mogę jej powiedzieć, że Ala to ta dziewczyna o której jej opowiadałem.
- Tak, właśnie. A co jej się stało? – dopytuję Blanki. Mam nadzieję że to nic strasznego.
- Zerwała z Kurkiem, bo okazał się głupkiem. – odpowiedziała mi przyjaciółka, a do mnie wszystko docierało z opóźnieniem. Serio jest głupi, że ją wypuścił z rąk...
Oczami Blanki…
Po wizycie Wojtka dosiadłam się do Ali i razem z nią oglądałyśmy jakiś film, była jakaś taka nieobecna. Zresztą nie tylko ona Wojtek jak ja zobaczył też… Patrzył na nią z takim współczuciem w oczach, tak jakby czuł to co ona w tym samym czasie… Nagle w mojej głowie zaczyna mi coś świtać. Ala była na mazurach z Kurkiem kiedy poznałam Wojtka. Kurek według niego był tym idealnym we wszystkim, a Alicja to… jego miłość. On jest po uszy zakochany w mojej przyjaciółce. A najgorsze jest to, że zaczynam coś do niego czuć. Wiem, że w tym momencie musi mi to przejść bo teraz Wojtek z niej nie zrezygnuje...
- Wojtek często tu przychodzi? – pyta mnie, a ja nie bardzo wiem co odpowiedzieć, mam nadzieję, że nie będzie bardzo podejrzliwa co do moich uczuć do niego.
- Od czasu do czasu wpada. – macham ręką i udaje że jestem zainteresowana filmem.
- Fajnie… Tylko… Czemu ja nic o tym nie wiem? - pokazuje mi język. Czyli być może na razie uda mi się uniknąć niewygodnych pytań.
- Wiesz… – staram się wymyślić coś sensownego jednak to i tak nie ma znaczenia. Moja przyjaciółka patrzy tępo w telefon i tak mnie nie słucha. – Co się stało? - pytam po chwili jej patrzenia na ekranik telefonu. Podsuwa mi go pod nos, zaczynam powoli czytać wiadomość od nieznanego numeru.
,, Cześć Alu. Nawet nie wiem od czego mam zacząć. Nie mogę się z tobą skontaktować więc użyłem małego podstępu. Przepraszam za moje zachowanie. Ja naprawdę Cię kocham. Lena dla mnie nic już nie znaczy, ty byłaś przy mnie w ciężkich chwilach zależy mi na tobie. Moi rodzice uważają ją za idealną partnerkę dla mnie, moja matka jest dosyć porywcza, bałem się, że jak powiem prawdę oni powiedzą ci coś przykrego, i bałem się też ich reakcji w stosunku do mnie. Wiem to było bezsensowne i głupie. Wybacz mi. Chcę być z tobą. Jutro już mam samolot o 20 do Włoch. Jakbyś mogła przyjedź do Warszawy popołudniu będę już na lotnisku. Wiem, że to ja powinienem jechać do ciebie, ale na drugi dzień mam już spotkanie w Lube. Jeśli nie przyjdziesz zrozumiem, że już mnie nie chcesz… Przepraszam. Kocham cię. Bartek. ‘’- I co ja mam zrobić ? – mówi i zaczyna płakać. Nie wiem sama co mam jej podpowiedzieć. W końcu jej na nim chyba zależy, ale to ona powinna wybrać.
- Wojtek często tu przychodzi? – pyta mnie, a ja nie bardzo wiem co odpowiedzieć, mam nadzieję, że nie będzie bardzo podejrzliwa co do moich uczuć do niego.
- Od czasu do czasu wpada. – macham ręką i udaje że jestem zainteresowana filmem.
- Fajnie… Tylko… Czemu ja nic o tym nie wiem? - pokazuje mi język. Czyli być może na razie uda mi się uniknąć niewygodnych pytań.
- Wiesz… – staram się wymyślić coś sensownego jednak to i tak nie ma znaczenia. Moja przyjaciółka patrzy tępo w telefon i tak mnie nie słucha. – Co się stało? - pytam po chwili jej patrzenia na ekranik telefonu. Podsuwa mi go pod nos, zaczynam powoli czytać wiadomość od nieznanego numeru.
,, Cześć Alu. Nawet nie wiem od czego mam zacząć. Nie mogę się z tobą skontaktować więc użyłem małego podstępu. Przepraszam za moje zachowanie. Ja naprawdę Cię kocham. Lena dla mnie nic już nie znaczy, ty byłaś przy mnie w ciężkich chwilach zależy mi na tobie. Moi rodzice uważają ją za idealną partnerkę dla mnie, moja matka jest dosyć porywcza, bałem się, że jak powiem prawdę oni powiedzą ci coś przykrego, i bałem się też ich reakcji w stosunku do mnie. Wiem to było bezsensowne i głupie. Wybacz mi. Chcę być z tobą. Jutro już mam samolot o 20 do Włoch. Jakbyś mogła przyjedź do Warszawy popołudniu będę już na lotnisku. Wiem, że to ja powinienem jechać do ciebie, ale na drugi dzień mam już spotkanie w Lube. Jeśli nie przyjdziesz zrozumiem, że już mnie nie chcesz… Przepraszam. Kocham cię. Bartek. ‘’- I co ja mam zrobić ? – mówi i zaczyna płakać. Nie wiem sama co mam jej podpowiedzieć. W końcu jej na nim chyba zależy, ale to ona powinna wybrać.
~~~~
Heloł!!! I jest dziesiątka! Szybko zleciało. Jak myślicie? Czy Alicja pojedzie na lotnisko i wrócą z Bartkiem do siebie? Kto opowie prawidłowo ma dedykacje! :D
Zapraszam Was na:
Heloł!!! I jest dziesiątka! Szybko zleciało. Jak myślicie? Czy Alicja pojedzie na lotnisko i wrócą z Bartkiem do siebie? Kto opowie prawidłowo ma dedykacje! :D
Zapraszam Was na:
- Nie przewidywalną Gabi i Zbyszka, mających podobny charakter. Rozdział 3 - zagraj-ze-mna-w-uczucia
- Zagubioną Nadię i ratującego ją Andrzeja. Dwa - uchron-mnie
- Mojego Facebooka! Wbijajcie i klikajcie Lubie to :) facebook
POZDRAWIAM !!!
Paulka
PS. Ostatnio miała trochę spraw do załatwiania, wybaczcie, że nie czytam. Obiecuje poprawie się!
Paulka
PS. Ostatnio miała trochę spraw do załatwiania, wybaczcie, że nie czytam. Obiecuje poprawie się!
po mojemu to ona pojedzie :) pojedziea ale nie poleci do włoch.
OdpowiedzUsuńAle będą w zgodzie :)
u Andrzeja się kręci ^^ u Wojtka też ^^ lubię to ^^
Dobra niech Ala nie jedzie, ale znając życie pojedzie.
OdpowiedzUsuńAndrzej i Klaudia jaki piękny związek będzie. Ona go obraża a on nic sobie z tego nie robi.
Blanka i Wojtuś niech będą sobie razem, ale pewnie łatwo nie będzie.
Pozdrawiam Via.
Pojedzie, pojedzie:) W końcu miłość jet najważniejsza^^ Blanka jest domyślna nie ma co.. Ale nie powinna zrezygnować z Wojtka. W końcu on ma swój rozum i wybierze dobrze;) Czekam na następny:) Pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńNo ja myślę, że pojedzie za Kurkiem. Tylko on to taka trochę dupa za przeproszeniem. To jest jego życie i jego sprawa, z kim jest a z kim nie. Mam nadzieję, że pojedzie!
OdpowiedzUsuńBrawo Wronka! Nie poddajemy się! :D rozbraja mnie ten duet Wrona i Klaudia :D on niby tak niechęcią do niego pała, ale na kawkę to zaprosiła :D już nawet myślałam, że zostawił pod sklepem Wojtka :D no i Blanka dowiedziała się o tajemniczej dziewczynie, w której Wojtek się kocha. Kurcze! Szkoda mi Blanki...
Kurek bez wątpienie to idiota, ale widać, że mu zależy na Alicji. Może ona powinna dać mu drugą szansę? A jeśli nie, to przynajmniej powinni porozmawiać.
OdpowiedzUsuńA Andrzej, niech walczy, może w końcu uda mu się przekonać do siebie Klaudię.
Pojedzie za nim. W sumie to głupek ale sona go kocha i czemu ma się męczyć bez niego? To by było nie mądre!
OdpowiedzUsuńSzkoda Aliale miłość nie wybiera. No kurcze Kurek to głupek,no... Jak tak można no. Czuje,że Ala za nim pojedzie w końcu go kocha. Ach,ta Klaudia to wredota! Wronka się nie podda,oj nie podda.
OdpowiedzUsuńNo i Blanka,,, kurcze nie chciałabym być w jej sytuacji no...
Czekam na następny!
Zapraszam ;* http://echoprzeszlosci.blogspot.com/
Jest świetny *.* Moim zdaniem pojedzie na to lotnisko, ale to tylko ty wiesz na 100 %, bo ten pomysł jest w Twojej głowie.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na http://glupimaszczescie.blogspot.com