Oczami Bartka…
Pierwsza część sezonu reprezentacyjnego minęła w zawrotnym
tempie. Wszystko się działo po naszej
myśli. Ale najważniejsze jest to, że
mam przy sobie wspaniałą osobę. Przez te
kilka tygodni bardzo zżyłem się z Alicją. I to przy niej znajdowały się
wszystkie moje myśli. Była przy mnie gdy
jej potrzebowałem. Chciałbym jej to jakoś wynagrodzić, dlatego planuję ją
namówić na nasz wypad na mazury.
- Dobra jesteśmy na miejscu. Bartoszu idź po swą partnerkę . – słyszę głos Piotrka, który zatrzymał się pod domem Ali. Z uśmiechem wychodzę z samochodu i kieruje się w stronę drzwi.
- Bartek? – patrzy na mnie zaskoczona
- Gotowa? – pytam brunetki , a ona nadal spogląda na mnie ze zdziwieniem – Jedziesz z nami na mazury. – oznajmiam jej
- Ja? Ale po co? Wy jedziecie ze swoimi dziewczynami ja nie jestem tam potrzebna…. – widzę jak próbuje się wykręcić. Jednak ja nie zamierzam przyjmować żadnych protestów.
- Ty jesteś mi potrzebna. Bez ciebie nie jadę. – zakładam ręce na piersi i mierze swoim spojrzeniem brunetkę, a ona wybucha nagle śmiechem.
- Rozumiem, że tworzysz nową eskortę Mc Donald. – mówi w dalszym ciągu się śmiejąc. Dopiero wtedy przypomina mi się ta słynna reklama sprzed zeszłorocznego Euro.
- Bardzo śmieszne… - mruczę z udawanym oburzeniem, jednak ona i tak nic z tego sobie nie robi. Wymijam ją i kieruję się do jej domu, a dokładniej do jej pokoju by spakować jej rzeczy. Słyszę tylko kilka niecenzuralnych słów pod swoimi adresem, ale mówiąc językiem potocznym, olewam to.
- Dobra jesteśmy na miejscu. Bartoszu idź po swą partnerkę . – słyszę głos Piotrka, który zatrzymał się pod domem Ali. Z uśmiechem wychodzę z samochodu i kieruje się w stronę drzwi.
- Bartek? – patrzy na mnie zaskoczona
- Gotowa? – pytam brunetki , a ona nadal spogląda na mnie ze zdziwieniem – Jedziesz z nami na mazury. – oznajmiam jej
- Ja? Ale po co? Wy jedziecie ze swoimi dziewczynami ja nie jestem tam potrzebna…. – widzę jak próbuje się wykręcić. Jednak ja nie zamierzam przyjmować żadnych protestów.
- Ty jesteś mi potrzebna. Bez ciebie nie jadę. – zakładam ręce na piersi i mierze swoim spojrzeniem brunetkę, a ona wybucha nagle śmiechem.
- Rozumiem, że tworzysz nową eskortę Mc Donald. – mówi w dalszym ciągu się śmiejąc. Dopiero wtedy przypomina mi się ta słynna reklama sprzed zeszłorocznego Euro.
- Bardzo śmieszne… - mruczę z udawanym oburzeniem, jednak ona i tak nic z tego sobie nie robi. Wymijam ją i kieruję się do jej domu, a dokładniej do jej pokoju by spakować jej rzeczy. Słyszę tylko kilka niecenzuralnych słów pod swoimi adresem, ale mówiąc językiem potocznym, olewam to.
Oczami Blanki…
Wakacje. Dla jednych chwila relaksu, dla drugich czas
wyjazdów, dla trzecich okres momentami nudnawy. Ja chyba zaliczam się do tych
ostatnich. Ale w tej całej sytuacji jest
jeden plus. Dostałam się na wymarzone studia w Łodzi. Po krótkiej konsultacji z
moją Alą, udało nam się wynająć wspólnie mieszkanie. Dziś właśnie przyjechałam
by je odwiedzić. Aktualnie znajduję się
przed Bełchatowską halą Energia. Co mnie tu przywiodło? Nie mam pojęcia. Mogę
jedynie podejrzewać, że miłość do tutejszego klubu. Spokojnym krokiem udaję się
do wnętrza hali. W środku nic się nie dzieję, co mnie nie dziwi. W końcu mamy
środek lata. Siadam na jednej z trybun i obserwuję wszystko dookoła. W głowię
już widzę ile emocji będzie tutaj za kilka miesięcy. Cieszę się, że będę mogła
uczestniczyć w tych wydarzeniach. W meczach Skry.
- Co pani tutaj robi? – słyszę męski głos i podrywam się z miejsca jak oparzona. Patrzę na mężczyznę stojącego obok i zastanawiam się czy aby na pewno go rozpoznaję. – Przepraszam, jeśli panią przestraszyłem.
- Nic się nie stało. – odpowiadam i lekko się uśmiecham. – Nie żadna pani tylko Blanka.
- Blanka, ładne imię. Ja jestem Wojtek. – ściska moją dłoń prezentując przy tym szeroki uśmiech. Moje przypuszczenia nie okazały się złudne. To Włodarczyk. – Więc co cię sprowadza na halę Energia, bo mecze dopiero na jesieni?
- Wakacje, przeprowadzka i takie tam. – odpowiadam machając ręką.
- To mamy coś wspólnego, mnie też wakacje oraz przeprowadzka. – stwierdza przyglądając się mi
- A nie masz ciekawszych planów niż chodzenie po Bełchatowie? Na przykład wyjazd z dziewczyną? – kieruję w jego stronę pytanie. Nie spodziewam się jednak tego, że mój towarzysz nagle zamilknie i spuści głowę. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Czy powiedziałam coś nie tak?
- Co pani tutaj robi? – słyszę męski głos i podrywam się z miejsca jak oparzona. Patrzę na mężczyznę stojącego obok i zastanawiam się czy aby na pewno go rozpoznaję. – Przepraszam, jeśli panią przestraszyłem.
- Nic się nie stało. – odpowiadam i lekko się uśmiecham. – Nie żadna pani tylko Blanka.
- Blanka, ładne imię. Ja jestem Wojtek. – ściska moją dłoń prezentując przy tym szeroki uśmiech. Moje przypuszczenia nie okazały się złudne. To Włodarczyk. – Więc co cię sprowadza na halę Energia, bo mecze dopiero na jesieni?
- Wakacje, przeprowadzka i takie tam. – odpowiadam machając ręką.
- To mamy coś wspólnego, mnie też wakacje oraz przeprowadzka. – stwierdza przyglądając się mi
- A nie masz ciekawszych planów niż chodzenie po Bełchatowie? Na przykład wyjazd z dziewczyną? – kieruję w jego stronę pytanie. Nie spodziewam się jednak tego, że mój towarzysz nagle zamilknie i spuści głowę. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Czy powiedziałam coś nie tak?
Oczami Wojtka…
Korzystając z wolnego odwiedziłem Bełchatów. Chce tu się
rozejrzeć trochę. Andrzej wyciągał mnie na jakieś tam wakacje z nimi, ale nie
mam na to ochoty. Powód? Zarówno on jak i Karol mają swoje dziewczyny czy tam
tylko koleżanki, nie wiem nie ogarniam do końca ich życia towarzyskiego, ja bym tam jechał bez towarzyszki. A patrząc
na ich szczęście doznałbym tylko większego bólu. Dlaczego? Dlatego że
dziewczyna o której ciągle myślę jest nie dostępna. Teraz gdy przebywa z nim
wiem że, stała się w stu procentach nie osiągalna dla mnie. Wchodząc na halę, zacząłem wdychać jej
powietrze. Ten zapach… to tutaj mam zagrać od nowego sezonu. Penetruję wzrokiem wszystkie zakątki hali.
Nagle mój wzrok przekuwa pewna szatynka, która siedzi zamyślona na trybunach i robi
zapewne to co ja przed chwilą. Podchodzę do niej niepewnie. Chyba troszkę ją
wystraszyłem. Nasza rozmowa toczyła się świetnie, dopóki nie zapytała o
dziewczynę. No tak… na myśl mi przyszła od razu moja Ala. Moja? Nie, ona wcale
nie jest moja. Ona jest Kurka.
- Powiedziałam coś nie tak? - z zamyślenia wyrywa mnie jej głos. Kieruję swój wzrok na jej zmartwioną twarz i kręcę przecząco głową.
- Nie… - wzdycham i patrzę przed siebie. Jak to możliwa, że ta brunetka ze Spały tak zawróciła mi w głowie.
- Przecież widzę. Przepraszam. – Słyszę jej cichy szept i widzę jak wbija wzrok w podłogę.
- To nie twoja wina. Dziewczyna która zawładnęła moja głową, że tak powiem, bawi się teraz świetnie na wakacjach z chłopakiem poza którym prawdopodobnie nie widzi świata, no i chyba z wzajemnością. To akurat mnie nie dziwi. A najgorsze jest to, że wiele razy próbowałem jakoś zwrócić na siebie jej uwagę, ale robiłem z siebie kretyna. I jestem bezsilny. – opowiadam jej całą historię. Sam siebie zaskakuję. Nigdy nikomu nie zwierzam się ze swoich uczuć. Z Blanką było inaczej. Wiedziałem, że mogę jej zaufać, mimo iż znam ją kilka chwil. To było troszkę dziwne, ale fajne.
- Nie martw się. Na pewno kiedyś zwróci na ciebie uwagę. A może ty znajdziesz kogoś kto będzie bardziej na to zasługiwał. – odpowiada uśmiechając się do mnie. Szczerze mówiąc poczułem się lepiej wyrzucając z siebie te wszystkie żale i emocje.
- Przepraszam, że tak cię zawaliłem moimi zwierzeniami. – mówię siląc się na uśmiech. Chyba kiepsko mi to wychodzi, ale liczą się chęci. Prawda?
- Nic nie szkodzi, każdemu czasami jest to potrzebne. - odrzeka i chyba zamierza wstać i udać się do wyjścia
- Może na poprawę humoru jakieś lody? – pytam, ona patrzy na mnie zaskoczona moja propozycją. W głębi ducha mam nadzieję, że usłyszę pozytywna odpowiedź.
- Dobrze. – słyszę i podaje jej rękę by udać się do wyjścia.
- Powiedziałam coś nie tak? - z zamyślenia wyrywa mnie jej głos. Kieruję swój wzrok na jej zmartwioną twarz i kręcę przecząco głową.
- Nie… - wzdycham i patrzę przed siebie. Jak to możliwa, że ta brunetka ze Spały tak zawróciła mi w głowie.
- Przecież widzę. Przepraszam. – Słyszę jej cichy szept i widzę jak wbija wzrok w podłogę.
- To nie twoja wina. Dziewczyna która zawładnęła moja głową, że tak powiem, bawi się teraz świetnie na wakacjach z chłopakiem poza którym prawdopodobnie nie widzi świata, no i chyba z wzajemnością. To akurat mnie nie dziwi. A najgorsze jest to, że wiele razy próbowałem jakoś zwrócić na siebie jej uwagę, ale robiłem z siebie kretyna. I jestem bezsilny. – opowiadam jej całą historię. Sam siebie zaskakuję. Nigdy nikomu nie zwierzam się ze swoich uczuć. Z Blanką było inaczej. Wiedziałem, że mogę jej zaufać, mimo iż znam ją kilka chwil. To było troszkę dziwne, ale fajne.
- Nie martw się. Na pewno kiedyś zwróci na ciebie uwagę. A może ty znajdziesz kogoś kto będzie bardziej na to zasługiwał. – odpowiada uśmiechając się do mnie. Szczerze mówiąc poczułem się lepiej wyrzucając z siebie te wszystkie żale i emocje.
- Przepraszam, że tak cię zawaliłem moimi zwierzeniami. – mówię siląc się na uśmiech. Chyba kiepsko mi to wychodzi, ale liczą się chęci. Prawda?
- Nic nie szkodzi, każdemu czasami jest to potrzebne. - odrzeka i chyba zamierza wstać i udać się do wyjścia
- Może na poprawę humoru jakieś lody? – pytam, ona patrzy na mnie zaskoczona moja propozycją. W głębi ducha mam nadzieję, że usłyszę pozytywna odpowiedź.
- Dobrze. – słyszę i podaje jej rękę by udać się do wyjścia.
Oczami Alicji…
Bartek oczywiście postawił na swoim i właśnie stoję przed drzwiami do mojego pokoju w domku na mazurach. Muszę przyznać, że tutejsze miejsce jest przepiękne. Szczególnie teraz, późnym wieczorem. Z drugiej strony domku rozciąga się jezioro, a nad nim jest molo. Otwieram drzwi od mojego pokoju i zatrzymuję się z otwartą buzią.
Na środku pokoju stoję wielkie łóżko. Marszczę brwi i patrzę na Bartka.
- Ja nie mam z tym nic wspólnego to Piter zamawiał i ustalał pokoje. – podnosi ręce w obronnym geście.
- Nowakowski! – krzyczę i szukam go wzrokiem.
- Podoba się pokój Alicjo? – pojawia się znikąd i prezentuję szereg swoich ząbków. On to zrobił celowo. Zaczynam wszystko rozumieć. On wraz z Jaroszem uwzięli się na to by zeswatać mnie i Bartka. Wątpię, że to im się uda. Może on i był dla mnie kimś ważnym, ale to niestety nie działał w dwie strony.
- Kiedyś cię uduszę. – warczę w jego kierunku i biorę się za rozpakowanie rzeczy. Za mną ze swoją walizka wlecze się Bartosz. Stawia ją i podchodzi bliżej mnie. Wiem, że stoi tuż za mną, ale nie odwracam się. Mam świadomość tego, że gdy to zrobię znajdę się bardzo blisko niego, zdecydowanie za blisko. Czuję jak łapie mnie za rękę i powoli odwraca w swoją stronę. Dzieje się to czego nie chciałam…
- Zostaw to. – mówi do mnie. Patrzę na niego zaskoczona. Jego bliskość mnie z lekka przeraża. Owszem spędziłam z nim mnóstwo czasu, ale nie byłam aż tak blisko. Chcę się odsunąć jednak on mi to skutecznie uniemożliwia, podnosi moją głowę tak bym patrzyła w jego oczy. Delikatnym ruchem odgarnia mi włosy opadające na twarz. – Aluś wiesz…
- Idziemy na ognicho! – do pokoju wpada Kubiak, co sprawia że udaje mi się odsunąć od Bartka. Muszę mu podziękować za to.
- Kubi jak zwykle w odpowiednim momencie… -słyszę zawiedziony trochę głos Kurka. Nie chce się zastanawiać nad znaczeniem tego wszystkiego. Wymijam ich i idę do Cichego, Byśka i ich dziewczyn gdzie szykowane było już ognicho jak to oznajmił Michał.
- Ala chodź do mnie na chwilę. – odzywa się mój przyjaciel, nie wiele myśląc podchodzę do niego. On natychmiast bierze mnie na ręce i wrzuca do jeziora. Każdy wybucha śmiechem. Szkoda, że mi nie jest do śmiechu.
- Bartman, jesteś głupi. –mruczę idąc w stronę domku by się przebrać
Oczami Bartka…
Patrzyłem jak siada obrażona na molo.
Biorę z pokoju moja drugą bluzę i podchodzę do niej. Chcę jej powiedzieć kim dla mnie jest, jaka jest dla mnie
ważna. Czuję jak ogarnia mnie strach. W
końcu ona nie musi tego odwzajemniać.
- Trzymaj moją drugą bluzę, żebyś nie marudziła że zmarznę. – śmieję się wspominają tamten wieczór w Spale.
- Dzięki. – mówi cicho zakładając ją. Siadam obok niej na brzegu mola, ona jednak nie zwraca na to uwagi. Niepewnie obejmuję ją ramieniem. Boję się trochę jej reakcji, jednak ona mi nie ucieka.
- Muszę ci coś powiedzieć. – zaczynam, wiem że muszę jej teraz powiedzieć ile dla mnie znaczy- Nie jesteś dla mnie zwykłą przyjaciółką. Wtedy jak mówiłem że się w tobie zakochuję, nie żartowałem, teraz to wiem. Ala ja…
- Nic nie mów. – przerywa mi nagle – To wszystko jest niemożliwe. Ty jesteś zbyt idealny dla mnie. Ja nie jestem tą Alicją za jaką mnie masz. Ja jestem jak te wszystkie dziewczyny co wzdychają do ciebie na meczach czy do twoich plakatów.
- Ala, nie jesteś… - chcę jej przerwać jednak nie skutecznie, nie rozumiem co do mnie mówi. Przecież ja wiem, że jest inaczej.
- Jestem. Chcesz znać prawdę? Myślę o tobie od dawna, dlatego od ciebie uciekałam, bo przy tobie moje myśli się zacinały. Nawet ciężko mi było z tobą rozmawiać. Nawet ciężko mi to wszystko określić. Jestem jak one. Proszę nic nie mów. Zasługujesz na kogoś normalnego. – mówi ze łzami w oczach i odchodzi w kierunku reszty naszych znajomych. A ja patrzę na nią jak zaczarowany. Ona nie miała racji, nie jest jak inne dziewczyny, jest wyjątkowa. Ja to wiem. Teraz jak mam pewność, że ona coś do mnie czuje na pewno nie odpuszczę. W końcu musi mi uwierzyć, że jest moim skarbem.
- Trzymaj moją drugą bluzę, żebyś nie marudziła że zmarznę. – śmieję się wspominają tamten wieczór w Spale.
- Dzięki. – mówi cicho zakładając ją. Siadam obok niej na brzegu mola, ona jednak nie zwraca na to uwagi. Niepewnie obejmuję ją ramieniem. Boję się trochę jej reakcji, jednak ona mi nie ucieka.
- Muszę ci coś powiedzieć. – zaczynam, wiem że muszę jej teraz powiedzieć ile dla mnie znaczy- Nie jesteś dla mnie zwykłą przyjaciółką. Wtedy jak mówiłem że się w tobie zakochuję, nie żartowałem, teraz to wiem. Ala ja…
- Nic nie mów. – przerywa mi nagle – To wszystko jest niemożliwe. Ty jesteś zbyt idealny dla mnie. Ja nie jestem tą Alicją za jaką mnie masz. Ja jestem jak te wszystkie dziewczyny co wzdychają do ciebie na meczach czy do twoich plakatów.
- Ala, nie jesteś… - chcę jej przerwać jednak nie skutecznie, nie rozumiem co do mnie mówi. Przecież ja wiem, że jest inaczej.
- Jestem. Chcesz znać prawdę? Myślę o tobie od dawna, dlatego od ciebie uciekałam, bo przy tobie moje myśli się zacinały. Nawet ciężko mi było z tobą rozmawiać. Nawet ciężko mi to wszystko określić. Jestem jak one. Proszę nic nie mów. Zasługujesz na kogoś normalnego. – mówi ze łzami w oczach i odchodzi w kierunku reszty naszych znajomych. A ja patrzę na nią jak zaczarowany. Ona nie miała racji, nie jest jak inne dziewczyny, jest wyjątkowa. Ja to wiem. Teraz jak mam pewność, że ona coś do mnie czuje na pewno nie odpuszczę. W końcu musi mi uwierzyć, że jest moim skarbem.
~~~~
Hej Wam ! Dziękuję za aż 13 komentarzy:D Niespodziewałam się. Tyle jeszcze tu nie było:) Co do rozdziału Taki sobie. Ale zresztą oceńcie sami. :)
Jak widzicie mamy już Blankę i już chyba wiadomo komu dedykowany jest rozdział :) Tak Blanka zmieni coś w życiu Wojtusia. Ale czy z nim będzie? Tego nie obiecuje, bo sama do końca nie wiem. A co z tego wyjdzie zobaczymy. :)
- Tyśś, kochana trafiłaś idealnie :)
- nattooo, również dla Ciebie ponieważ też wytypowałaś Wojciecha:)
- Ziaba, no kochana już druga dedykacja u mnie. Gratki :P
- Czytelniczka, co prawda mówiłaś o Kurku, ale również obstawiałaś Włodiego w komentarzu:)
- Anonim, nie mogę inaczej zatytułować, ponieważ nie było podpisu, ale trafiłaś na początku komentarza. :D
POZDRAWIAM !!!
Paulka
yee yee Mazury eche eche :D .
OdpowiedzUsuńAch no Ala nie bądź głupia Kurek tutaj zarywa mówi że kocha a ta mówi że jest hotką pff ;D .
Ech no ale dobra ty wiesz że rozdział świetny :D siubudubu :D .
Yee mój Włodarczyk ! Ach ach :D .
Dobra a teraz grzecznie czekam na kolejny rozdział :P
Pozdrowienia Wredota bądź MikaxD :D
A no i jeszcze jedno bo ja zalatany człowiek mało ogarnięty zapomniałam dodać :
OdpowiedzUsuńPisz opowiadanie o Nowakowskim mówiłam już że to zarąbisty pomysł i tutaj przy wszystkich świadkach też mówię PISZ JE PISZ ! :D .
Ja będę stałym czytelnikiem :)
Jestem zaszczycona tą drugą dedykacją ;* No nie powiem impreza się rozkręca:) Dobrze, że Wojtek wyżalił się komuś, kto wie to czasem te przypadkowo spotkane osoby stają się naszym całym światem:) A Ala hmm.. to uczucie pomiędzy nią a Bartkiem jest takie hmm.. niewinne.. Ona musi zrozumieć, że dla Bartka jest niezwykłą osobą, a on niech walczy o tą miłość;) Co do opowiadania o Nowakowskim, to ja już mówię, że będę jego czytelniczką także pisz!:) czekam na następny i pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńAch Kochana pisz, pisz, pisz !!
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to co tej Alicji do głowy strzeliło? Czemu ona w ogóle tak pomyślała, no nie, nie, nie. Tak nie wolno! Ale bardzo dobrze, że Bartuś jej nie odpuści zuch chłopak !
Już chcę Nexta !! :D
Pozdrawiam :)
Dziękuję serdecznie za nominację ;)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle meega *.* Nie mogę się doczekać kolejnego. C o tej Ali strzeliło do głowy, jak Bartuś mówi, że tak nie jest to tak nie jest! :P
OdpowiedzUsuńMogli mówić, że jadą na mazury pojechałabym z nimi :)A tak się nudzę w domu :(
OdpowiedzUsuńJak Ala mogła tak postąpić ? Biedny (albo nie biedny za ten komentarz o kibicach) Bartek. Szkoda, ze nie zgadłam co do Wojtka, to wina Endrju on mnie zmylił :D
Pozdrawiam Via.
Zapomniałabym czekam na Cichego Pita :D a i możesz mnie informować na historie-via-lactea.blogspot.com ? Z góry jestem wdzięczna :D
UsuńDziękuję :* kurcze, to się porobiło. Wojtek z Blanką, a Kurek jednak zakochał się w Ali. Nie będę mówiła z kim ma być, bo sama już nie wiem :D ale niech się Kuraś stara, a Wojtek..hm no może coś z Blanką? A co do opowiadania o Nowakowskim jestem za :) chętnie poczytam :) a i błagam dokończ opowiadanie o Kurku, Łomaczu itd :)
OdpowiedzUsuńPochwale Ci się, że już powoli do niego wróciłam:D Nie jest łatwo ale się pisze powoli. Więc jesienią na pewno coś tam sie pojawi i miejmy nadzieje że skończę pisać to opowiadanie :)
UsuńJest mi bardzo miło, że komuś na nim zależy :)
No proszę Kurkowi jedank na czyimś zdaniu zależy i interesujego co myśli Ala:). Nie żebym coś insynuowała. Nie, nie, nie:)
OdpowiedzUsuńTak, tak pisz o Nowakowskim:). Poczytam:L)
Ojej *_* mazury! Uwielbiam! Kurek się zbierał, zbierał aż w końcu uzbierał i przestraszył Ale :(
OdpowiedzUsuńWojtek jest fajny, nie rozumiem czemu na niskie mniemanie o sobie.
oo zaskok. Nigdy nie trafiałam w takich konkursach na bohatera a tu proszę :p dziękuję za dedykację :* pozdrawiam!
Boże dodaję już trzeci komentarz :D Nie zabij mnie zapraszam do siebie i liczę na opinie historie-via-lactea.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńBoże spamuję Ci wybacz musisz chyba zrobić zakładkę SPAM dla mnie :)
UsuńZapraszam na http://historie-via-lactea.blogspot.com/2013/08/bechatowski-park-cz2.html :) Liczę na opinie :)
Zapraszam na prolog ! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam HaNa :*
http://uwielbiamciebie.blogspot.com/2013/08/prolog.html