Oczami Alicji….
Jego propozycja wciąż dźwięczy mi w uszach. Jestem w
totalnym szoku. Widzę jak odchodzi ze spuszczoną głową. Jednak nie
potrafię wypowiedzieć ani słowa, ba
chociażby jakiekolwiek poruszenie się w tym momencie sprawia mi ogromną
trudność.
- Bartek…. – udaje mi się wypowiedzieć w końcu jego imię. Jak to możliwe, że ten człowiek aż tak zaburza moje prawidłowe funkcjonowanie? Widzę jak powoli się zatrzymuje i odwraca w moją stronę. – Dobrze. – odpowiadam siląc się na uśmiech, który również z łatwością mi nie przychodzi. Dziwne? Też tak uważam. Przecież powinnam być przepełniona radością. Ale czym tu się tak cieszyć ? To tylko spacer.
- Zatem pani pozwoli. – widzę jak wyciąga moją stronę rękę i uśmiecha się do mnie. Nie pewnie podaje swoją rękę.
- Boisz się mnie? - pyta spoglądając na mnie kontem oka. Czym mnie rozśmiesza.
- Tak. – odpowiadam udając przerażenie. Po części nie kłamie. Boję się go w pewnym sensie. W jego obecności staram się idealnie zachowywać, boję się że mogę zrobić coś nie tak.
- Nie masz czego. Powiedz mi czemu mnie nie lubisz? – pyta, czym mnie szokuje. Zatrzymuję się i patrzę na niego zdziwionym wzrokiem. On widząc to zaczyna kontynuować. – Unikasz mnie, jak się pojawiam ty gdzieś znikasz. Przed innymi nie uciekasz….
- To nie tak. Ty jesteś…. Nie zrozumiesz… - odpowiadam. Zdaje sobie sprawę, że to co mówię nie ma najmniejszego sensu. Ale może zacznijmy od tego, że te uczucia do niego są bezsensowne i pełne sprzeczności. Widząc zdezorientowanie chłopaka postanawiam zmienić temat by zapobiec kolejnym trudnym pytaniom. – Rosja czy coś innego?
- Nie wiem… - wzdycha bezradnie. – Nie chce już być w Moskwie. Sama widziałaś co się działo. Chce czegoś innego. I chciałbym wybrać Włochy.
- Więc co stoi na przeszkodzie? –pytam zastanawiając się nad jego słowami
- Właściwie to nic. Marzyłem o Serii A. Boję się tylko co na to moja dziewczyna. – spuszcza głowę. Przez chwilę się nie odzywam zastanawiając się co odpowiedzieć.
- Nie rezygnuj z marzeń. A ona jeśli kocha to zrozumie i na pewno pojedzie za tobą chociażby na koniec świata. – mówię uśmiechając do niego. Dopiero teraz zauważam, że reszta naszej rozmowy ciągnie się naturalnie bez żadnych moich barier w stosunku do niego.
- A ty byś poszła? – pyta patrząc w moje oczy. I co ja mam odpowiedzieć? W ogóle co mu strzeliło do głowy? Nie powinien zadawać mi takich pytań.
- Wiesz… Jeśli bym kogoś kochała to myślę że tak. – staram się jakoś wybrnąć odpowiedzią. Chyba mi się udało, bo on uśmiecha się i odwraca wzrok.
- Bartek…. – udaje mi się wypowiedzieć w końcu jego imię. Jak to możliwe, że ten człowiek aż tak zaburza moje prawidłowe funkcjonowanie? Widzę jak powoli się zatrzymuje i odwraca w moją stronę. – Dobrze. – odpowiadam siląc się na uśmiech, który również z łatwością mi nie przychodzi. Dziwne? Też tak uważam. Przecież powinnam być przepełniona radością. Ale czym tu się tak cieszyć ? To tylko spacer.
- Zatem pani pozwoli. – widzę jak wyciąga moją stronę rękę i uśmiecha się do mnie. Nie pewnie podaje swoją rękę.
- Boisz się mnie? - pyta spoglądając na mnie kontem oka. Czym mnie rozśmiesza.
- Tak. – odpowiadam udając przerażenie. Po części nie kłamie. Boję się go w pewnym sensie. W jego obecności staram się idealnie zachowywać, boję się że mogę zrobić coś nie tak.
- Nie masz czego. Powiedz mi czemu mnie nie lubisz? – pyta, czym mnie szokuje. Zatrzymuję się i patrzę na niego zdziwionym wzrokiem. On widząc to zaczyna kontynuować. – Unikasz mnie, jak się pojawiam ty gdzieś znikasz. Przed innymi nie uciekasz….
- To nie tak. Ty jesteś…. Nie zrozumiesz… - odpowiadam. Zdaje sobie sprawę, że to co mówię nie ma najmniejszego sensu. Ale może zacznijmy od tego, że te uczucia do niego są bezsensowne i pełne sprzeczności. Widząc zdezorientowanie chłopaka postanawiam zmienić temat by zapobiec kolejnym trudnym pytaniom. – Rosja czy coś innego?
- Nie wiem… - wzdycha bezradnie. – Nie chce już być w Moskwie. Sama widziałaś co się działo. Chce czegoś innego. I chciałbym wybrać Włochy.
- Więc co stoi na przeszkodzie? –pytam zastanawiając się nad jego słowami
- Właściwie to nic. Marzyłem o Serii A. Boję się tylko co na to moja dziewczyna. – spuszcza głowę. Przez chwilę się nie odzywam zastanawiając się co odpowiedzieć.
- Nie rezygnuj z marzeń. A ona jeśli kocha to zrozumie i na pewno pojedzie za tobą chociażby na koniec świata. – mówię uśmiechając do niego. Dopiero teraz zauważam, że reszta naszej rozmowy ciągnie się naturalnie bez żadnych moich barier w stosunku do niego.
- A ty byś poszła? – pyta patrząc w moje oczy. I co ja mam odpowiedzieć? W ogóle co mu strzeliło do głowy? Nie powinien zadawać mi takich pytań.
- Wiesz… Jeśli bym kogoś kochała to myślę że tak. – staram się jakoś wybrnąć odpowiedzią. Chyba mi się udało, bo on uśmiecha się i odwraca wzrok.
Oczami Bartka…
Jednak się zgodziła na spacer ze mną. Cieszy mnie to, staram
się cały czas obserwować jej ruchy. Ostatnim pytaniem chyba ją zaskakuję,
zresztą nie tylko ją, bo siebie też. Nie wiem co mnie podkusiło żeby pytać o to.
Jej odpowiedź za to mi się podoba, udało
jej się wybrnąć. Czyli gdyby mnie kochała…. Stop! Nie może mnie kochać, nawet
nie wiem czy mnie lubi, a co mówić czy kocha. Po za tym o czym ja w ogóle
myślę. Mam dziewczynę to ją kocham, a ona mnie.
Bartek ogarnij się! Ponownie
wzrok kieruję na brunetkę widzę, że jest jej zimno. Zdejmuję z siebie
bluzę i zakładam na nią.
- Zmarzniesz. - stwierdza z… troską? Nie chyba mi się wydaję.
- Nie zmarznę. – mówię przytulając ją do siebie. – Widzisz od razu mi cieplej. – uśmiecham się i wdycham zapach jej perfum. Nie poznaję sam siebie, ale nie przeszkadza mi to. Czuje się dobrze w towarzystwie naszej sąsiadki.
- Zmarzniesz. - stwierdza z… troską? Nie chyba mi się wydaję.
- Nie zmarznę. – mówię przytulając ją do siebie. – Widzisz od razu mi cieplej. – uśmiecham się i wdycham zapach jej perfum. Nie poznaję sam siebie, ale nie przeszkadza mi to. Czuje się dobrze w towarzystwie naszej sąsiadki.
Oczami Alicji…
Siedzimy w ciszy na pniu jakiegoś drzewa. Czując na sobie
rękę chłopaka, który mnie przytula zastygam. Nie spodziewałam się, że on wykona
taki ruch, nawet nie wiem co mam
powiedzieć. Chyba najlepiej będzie jak wrócę do domu. Nie chce żeby zobaczył,
że coś ze mną nie tak.
- Muszę iść. Późno już. – stwierdzam wstając z miejsca
- Ale… To może Cię odprowadzę? – proponuje mi. Wiem jednak, że nie mogę się na to zgodzić. Jego towarzystwo i tak wystarczająco mi zaburza myślenie.
- Nie trzeba. - odpowiadam z uśmiechem
- A nie zgubisz się? Może jednak się na coś przydam? – w dalszym ciągu próbuje mnie namówić, jednak postawiam się nie ugiąć.
- Znam bardzo dobrze tą okolice. Dam sobie radę. A ty jutro masz trening, więc też lepiej już idź. – zauważam że go nie satysfakcjonuje moja odpowiedź, ale nie zamierza już dłużej mnie dręczyć. Rzuca mi tylko krótkie do zobaczenia i odchodzi.
- Muszę iść. Późno już. – stwierdzam wstając z miejsca
- Ale… To może Cię odprowadzę? – proponuje mi. Wiem jednak, że nie mogę się na to zgodzić. Jego towarzystwo i tak wystarczająco mi zaburza myślenie.
- Nie trzeba. - odpowiadam z uśmiechem
- A nie zgubisz się? Może jednak się na coś przydam? – w dalszym ciągu próbuje mnie namówić, jednak postawiam się nie ugiąć.
- Znam bardzo dobrze tą okolice. Dam sobie radę. A ty jutro masz trening, więc też lepiej już idź. – zauważam że go nie satysfakcjonuje moja odpowiedź, ale nie zamierza już dłużej mnie dręczyć. Rzuca mi tylko krótkie do zobaczenia i odchodzi.
Oczami Bartka…
Leże i wpatruje się w sufit. Czy zmrużyłem oczy w nocy? Nie.
Myślę o wczorajszym wieczorze. O tym wszystkim co mówiła mi Ala. Była
niesamowita, teraz dzięki niej wiem co mam zrobić i nie ma we mnie już żadnego
strachu. Miała racje.
- Piotrek…. – mówię do Cichego dalej patrząc w sufit
- W końcu się obudziłeś chociaż chyba nie spałeś. – odpowiada czym mnie totalnie rozbraja. Obudziłem się nie śpiąc, no cóż Kurek potrafi.
- Włochy. – odzywam się, a on natychmiast uważnie mi się przygląda
- Lube? – w odpowiedzi kiwam twierdząco głową. – A Lena?
- Jeśli mnie kocha to będzie rozumiała że to moje marzenie. No i pojedzie ze mną. – mówię mu słowa Alicji z wczorajszego spaceru.
- Sam do tego dotarłeś. Bo jakoś nie wierze, ty byś się strachał. – szczerzy się do mnie
- Wczoraj rozmawiałem z Alą. Ona mnie utwierdziła w tym przekonaniu. – odpowiadam i mimowolnie uśmiecham się na myśl o brunetce.
- Uuuuu Ala. – słyszę i spoglądam na Piotrka, który porusza charakterystycznie brwiami.
- Bujaj się Nowakowski! – rzucam w niego poduszką śmiejąc się przy tym. On i Jarosz mają jakąś chorobę psychiczną na punkcie moim i Alicji. Nie wiem co to za opętanie , ale mogli by się ogarnąć.
- Piotrek…. – mówię do Cichego dalej patrząc w sufit
- W końcu się obudziłeś chociaż chyba nie spałeś. – odpowiada czym mnie totalnie rozbraja. Obudziłem się nie śpiąc, no cóż Kurek potrafi.
- Włochy. – odzywam się, a on natychmiast uważnie mi się przygląda
- Lube? – w odpowiedzi kiwam twierdząco głową. – A Lena?
- Jeśli mnie kocha to będzie rozumiała że to moje marzenie. No i pojedzie ze mną. – mówię mu słowa Alicji z wczorajszego spaceru.
- Sam do tego dotarłeś. Bo jakoś nie wierze, ty byś się strachał. – szczerzy się do mnie
- Wczoraj rozmawiałem z Alą. Ona mnie utwierdziła w tym przekonaniu. – odpowiadam i mimowolnie uśmiecham się na myśl o brunetce.
- Uuuuu Ala. – słyszę i spoglądam na Piotrka, który porusza charakterystycznie brwiami.
- Bujaj się Nowakowski! – rzucam w niego poduszką śmiejąc się przy tym. On i Jarosz mają jakąś chorobę psychiczną na punkcie moim i Alicji. Nie wiem co to za opętanie , ale mogli by się ogarnąć.
Oczami Alicji…
Wychodzę właśnie na poranny spacer. Lubię to wczesne
powietrze. Chłopaki pewnie jeszcze śpią więc skręcam na ścieżkę prowadzącą do
lasu. Nagle przed oczami staje mi pień na którym wczoraj siedziałam z nim.
Wszystko powraca… on jak mnie przytulał, jego zapach…. Dobra stop! To już jakieś nienormalne się robi. Wzdycham tylko i siadam na ławce obok.
- Mogę? – słyszę czyjś głos
- Oczywiście. – uśmiecham się widząc chłopaka. – A ty nie śpisz?
- Nie. Lubię sobie spacerować rano. Tak właściwie to jakoś za bardzo się nie znamy. Wojtek. – mówi podając mi rękę. Kogo jak kogo, ale Włodarczyka bym się tu nie spodziewała.
- Alicja. Też lubię spacerować. Jak tam po ognisku? Wyspany? – pokazuje mu język
- Ty wiesz, że tak. A u ciebie jak tam? Wczoraj nam zwiałaś gdzieś z Bartkiem. – słysząc imię siatkarza spuszczam wzrok i nie wiem co odpowiedzieć
- Wszystko dobrze. Może chodźmy do ośrodka już ? – mówię starając się odgonić myśli o niebieskookim siatkarzu.
- Mogę? – słyszę czyjś głos
- Oczywiście. – uśmiecham się widząc chłopaka. – A ty nie śpisz?
- Nie. Lubię sobie spacerować rano. Tak właściwie to jakoś za bardzo się nie znamy. Wojtek. – mówi podając mi rękę. Kogo jak kogo, ale Włodarczyka bym się tu nie spodziewała.
- Alicja. Też lubię spacerować. Jak tam po ognisku? Wyspany? – pokazuje mu język
- Ty wiesz, że tak. A u ciebie jak tam? Wczoraj nam zwiałaś gdzieś z Bartkiem. – słysząc imię siatkarza spuszczam wzrok i nie wiem co odpowiedzieć
- Wszystko dobrze. Może chodźmy do ośrodka już ? – mówię starając się odgonić myśli o niebieskookim siatkarzu.
Oczami Bartka…
Trener zgodził się dać mi wolne. Dzwoniłem już do mojego menażera w sprawie klubu. Jadę teraz w stronę Wrocławia by porozmawiać z Leną.
Z każdym przebytym kilometrem ogarnia mnie co raz większy strach. Mimo
świadomości o uczuciach blondynki w stosunku do mnie mam złe przeczucia.
Właściwie za jakąś godzinę, bo tyle mi zostało drogi okaże się czy jej zależy.
No i czy zechce ze mną pojechać. Co jeśli powie że to koniec? Że nie ma zamiaru ze mną wyjeżdżać? – Nie
mogę być takim pesymistą.- mówię sam do siebie patrząc na drogę i odganiam
wszelkie złe myśli. W końcu teraz mają się spełniać moje marzenia. Włochy i
Seria A.
~~~~
Witam was wszystkich! Za nami dwójeczka. Jak widać Ala jednak się zgodziła:P No i powoli pojawia nam się pan Wojciech W. Całość zostawiam do oceny wam kochani:D
Jeśli byście mieli oczywiście ochotę to zapraszam do zapoznania się z nowymi bohaterami nowego opowiadania. Start jest zaplanowany dopiero na jesień. Link macie niżej:P
POZDRAWIAM !!
Paulka
pierwsza! zajeb*sty blog, Kurek <3
OdpowiedzUsuńBoski blog <3 Dopiero trafiłam i nie żałuję. Mam nadzieję, że będziesz mnie informować na jednostrzalowce.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJak romantycznie! Las, pień mm :D ciekawa jestem rekacji dziewczyny Kurka. I Włodzu się pojawił <3 czy to będzie tylko zwykła znajomość, czy może coś więcej? :)
OdpowiedzUsuńAle zaczyna powoli przełamywać swoje bariery. To dobrze, to na pewno coś zmieni.
OdpowiedzUsuńA Bartek dobrze zrobił słuchając jej rady. Wybrał swoje marzenia, a jego dziewczyna, jeżeli na prawdę go kocha, to pojedzie z nim.
A skomentuje mi nie zaszkodzi, a Tobie sprawi radość :D Super rozdział i blog. Uwielbiam to czytać i masz mnie, bo uwielbiam Kurka. Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńInka
Wojtek, Bartek- hmmm czyżby przed Alą był wybór?:) heh coś mi się wydaje, że Lena nie pojedzie za Bartkiem do Włoch.. naprawdę fajna historia:) czekam na następny:)
OdpowiedzUsuńNo fajnie fajnie :)
OdpowiedzUsuńco Lena powie na to? XD będzie wesoło.
Wojtek *__*
moglabys informować? 43125382