Oczami Alicji…
Spała. Miejsce treningów siatkarzy. Bycie ich sąsiadką to
jest wielkie szczęście. Wiele osób tak uważa. Ja po części też. Wiem że jestem
szczęściarą mogąc w każde wakacje ich
widzieć. Tak się dzieje i teraz. Wczoraj
się z nimi przywitałam. Było całkiem
fajnie, po za jednym szczegółem. Był również i on. Chyba mnie to nie
powinno dziwić jest jednym z najlepszych. Ale nie koniecznie lubię z nim
przebywać. Wiele dziewczyn by mnie uznało za chorą psychicznie wariatkę. No bo
przecież będąc przy nim można patrzeć mu w oczy, rozmawiać z nim, obserwować
jak się zachowuje, uśmiecha, czuć zapach jego perfum. Dla wielu cudowne uczucie….
Dla mnie to istna katorga. Otóż owy pan pozbawia mnie racjonalnego myślenia i sprawia
jakieś tzw. Motylki w brzuchu. Fajnie?
No nie do końca.
- Słonko otwieraj! Spała wzywa! – słyszę walenie do drzwi. No tak pan Zbigniew przybywa mnie zabrać do lasu. Niechętnie wstaje z łóżka i idę otworzyć. Nie mylę się. Za drzwiami stoi Zbysio z wyszczerzem.
- Czego tu? – mówię nie do końca zadowolona z jego wizyty. Nawet nie wiem czemu go tak chłodno witam może to wina pogody? Tak najlepiej wszystko zrzucić na pogodę.
- O widzę moja księżniczka nie w humorze. Ale zaraz to się zmieni gdy pójdziesz ze mną. – stwierdza uśmiechając się.
- Przepraszam cię Zbyszku ale nie mam ochoty żeby dziś wychodzić. - odpowiadam szukając w głowie jakiegoś sposobu by uargumentować moją odmowę.
- A ty znowu marudzisz. Rozleniwiłaś się trochę odkąd nas nie było. - siada sobie wygonie naprzeciwko mnie i pokazuje mi język. No tak cały on, zawsze musi być taki uparty?
- Słonko otwieraj! Spała wzywa! – słyszę walenie do drzwi. No tak pan Zbigniew przybywa mnie zabrać do lasu. Niechętnie wstaje z łóżka i idę otworzyć. Nie mylę się. Za drzwiami stoi Zbysio z wyszczerzem.
- Czego tu? – mówię nie do końca zadowolona z jego wizyty. Nawet nie wiem czemu go tak chłodno witam może to wina pogody? Tak najlepiej wszystko zrzucić na pogodę.
- O widzę moja księżniczka nie w humorze. Ale zaraz to się zmieni gdy pójdziesz ze mną. – stwierdza uśmiechając się.
- Przepraszam cię Zbyszku ale nie mam ochoty żeby dziś wychodzić. - odpowiadam szukając w głowie jakiegoś sposobu by uargumentować moją odmowę.
- A ty znowu marudzisz. Rozleniwiłaś się trochę odkąd nas nie było. - siada sobie wygonie naprzeciwko mnie i pokazuje mi język. No tak cały on, zawsze musi być taki uparty?
Oczami Bartka…
Siedzę sobie właśnie w moim w pokoju. Mój towarzysz z pokoju
zwany Cichym Pitem wymknął się mi niepostrzeżenie. Wiele się ostatnio dzieje wokół mnie. Akurat
teraz jest wielkie zamieszanie. Czy odejdę z Dynama czy nie? Właściwie to mnie
tam nic nie trzyma, sezon nie był udany. Wydaje mi się, że z kontraktem nie
będzie problemu. Mimo to zastanawiam się
jeszcze co zrobić. I co na to moja dziewczyna.
Ale po za tym cieszę się na myśl o reprezentacji. Uwielbiam grać w biało
czerwonych barwach. Wczoraj przywitałem
się z naszą sąsiadką Alą. Jest naprawdę sympatyczna, nie rozumiem tylko czemu
ucieka przede mną. Wydaje mi się że za
mną nie przepada. Chyba czas to zmienić.
- Cześć uszaty ! – do pokoju wpada mój przyjaciel z nadzwyczaj zadowoloną miną.
- No hej rudzielcu. – prezentuje mu rząd moich białych ząbków. – Cóż cię sprowadza mój drogi przyjacielu?
- Mamy dziś ognisko integracyjne wieczorem. – oświadcza poruszając charakterystycznie brwiami
- No i ? My jesteśmy już zintegrowani. – mówię śmiejąc się pod nosem
- Tak... Ale ty i na przykład Ala to już nie do końca. – stwierdza patrząc na mnie kątem oka. Zaskakuje mnie tym.
- Skąd ten pomysł? – podrywam się nagle z miejsca i staje naprzeciwko niego.
- Daj spokój widzę jak cię dręczy to, że ciebie unika. – mówi śmiejąc się ze mnie. Nie rozumiem jego zachowania. Co mu znowu strzeliło do tej rudawej główki…
- Nic mnie nie dręczy, mam już dziewczynę… - mówię dementując wszystkie jego słowa.
- Cześć uszaty ! – do pokoju wpada mój przyjaciel z nadzwyczaj zadowoloną miną.
- No hej rudzielcu. – prezentuje mu rząd moich białych ząbków. – Cóż cię sprowadza mój drogi przyjacielu?
- Mamy dziś ognisko integracyjne wieczorem. – oświadcza poruszając charakterystycznie brwiami
- No i ? My jesteśmy już zintegrowani. – mówię śmiejąc się pod nosem
- Tak... Ale ty i na przykład Ala to już nie do końca. – stwierdza patrząc na mnie kątem oka. Zaskakuje mnie tym.
- Skąd ten pomysł? – podrywam się nagle z miejsca i staje naprzeciwko niego.
- Daj spokój widzę jak cię dręczy to, że ciebie unika. – mówi śmiejąc się ze mnie. Nie rozumiem jego zachowania. Co mu znowu strzeliło do tej rudawej główki…
- Nic mnie nie dręczy, mam już dziewczynę… - mówię dementując wszystkie jego słowa.
Oczami Alicji…
Jestem właśnie w ośrodku i obserwuję jak chłopcy zaczynają
rozpalać ognisko. Oczywiście Zbigniew zadbał o to bym tu się pojawiła. On jest
nadzwyczaj upartym człowiekiem. Nie mam siły się z nim sprzeczać. Po raz
kolejny zerkam w stronę chłopaków. Zauważam że dziwnym wzrokiem patrzy na mnie
jeden z nich. Zwany przez Igłę Rudym
Kojotem. Zastanawia mnie jego tajemniczy uśmiech. Postanawiam nie zwracać na to uwagi.
- Wiśnia i tak ci się to nie uda. – krzyczy Igła, do Łukasza który twierdzi że rozpali ognisko za pomocą dwóch patyków.
- A właśnie że się uda, byłem harcerzem. – stwierdza dumnie i wraca do poprzedniego zajęcia.
- Wspomogę cię. – słyszę dobrze mi znany głos, a moje serce natychmiast przyśpiesza. No tak w końcu jego nie mogło tu zabraknąć. Podnoszę powoli wzrok i widzę jego jak podaje Wiśniewskiemu pudełko zapałek śmiejąc się przy tym. Powoli siada przy reszcie szukając kogoś wzrokiem. Po chwili orientuję się, że jego wzrok się zatrzymuję na mnie. Uciekam spojrzeniem w stronę Wiśni , który się cieszy z rozpalenia ogniska. Za chwilę mój kolega Zbigniew siedzący obok zmienia miejsce bliżej Kubiaka i zaczynają koncert Spalskiej Piosenki jak to ujęli. Mimo fajnej atmosfery mam ochotę jak najszybciej stąd uciec. Co raz częstsze spojrzenia bruneta stają się nie do zniesienia. Zastanawiam się dlaczego on to robi?
- Wiśnia i tak ci się to nie uda. – krzyczy Igła, do Łukasza który twierdzi że rozpali ognisko za pomocą dwóch patyków.
- A właśnie że się uda, byłem harcerzem. – stwierdza dumnie i wraca do poprzedniego zajęcia.
- Wspomogę cię. – słyszę dobrze mi znany głos, a moje serce natychmiast przyśpiesza. No tak w końcu jego nie mogło tu zabraknąć. Podnoszę powoli wzrok i widzę jego jak podaje Wiśniewskiemu pudełko zapałek śmiejąc się przy tym. Powoli siada przy reszcie szukając kogoś wzrokiem. Po chwili orientuję się, że jego wzrok się zatrzymuję na mnie. Uciekam spojrzeniem w stronę Wiśni , który się cieszy z rozpalenia ogniska. Za chwilę mój kolega Zbigniew siedzący obok zmienia miejsce bliżej Kubiaka i zaczynają koncert Spalskiej Piosenki jak to ujęli. Mimo fajnej atmosfery mam ochotę jak najszybciej stąd uciec. Co raz częstsze spojrzenia bruneta stają się nie do zniesienia. Zastanawiam się dlaczego on to robi?
Oczami Bartka…
Co raz wzrok mi ucieka w stronę brunetki. Czemu? Pytanie na
które nie znam odpowiedzi. Muszę
przyznać, że wygląda uroczo uśmiechając się na widok wygłupów reszty.
Zastanawiając się czy do niej podejść , widzę że chyba zobaczyła mój wzrok
utkwiony w jej postaci. Jej twarz
nabiera różowego koloru , a oczy uciekają ku ognisku. Chyba nadal nie pała do
mnie sympatią. Nigdy nie zrozumiem dlaczego? Co jest ze mną nie tak? Widząc jak zamierza wstać i zapewne wyjść z
naszej imprezy wstaję z miejsca. Nie wiele myśląc idę w jej kierunku i zachodzę
od tyłu. Stojąc tuż za nią mam milion myśli na sekundę zastanawiam się czy
dobrze robię chcąc do niej zgadać. Może ona tego nie chce, a ja się będę
narzucał? Odganiam wszystkie podobne
myśli i biorę głęboki oddech.
- A gdzie się panienka wybiera? Zamierza panienka opuścić nasze zacne grono tak bez słowa? – mówię z teatralnym oburzeniem i obserwuję reakcje brunetki
- Przepraszam pana ale jestem zmęczona chce się udać na spoczynek. – mówi z powagą czym mnie zaskakuje. Najwyraźniej podłapała mój żart.
- Może jednak da się pani zaprosić na mały spacer? – w tym momencie żałuję pytania, bo moja towarzyszka milknie i odwraca wzrok. Za pewne szuka wymówki, żeby mnie nie urazić. Nie wiem czemu ale w moim ciele rodzi się smutek. Nie do końca rozumiem, w końcu to tylko znajoma, ma prawo mi odmówić spaceru. A ja się tym przejmuje… Patrzę jeszcze raz w jej stronę spuszczam głowę i powolnym krokiem odchodzę z wielkim mętlikiem w środku. Zastanawiając się w dalszym ciągu co jest ze mną nie tak.
- A gdzie się panienka wybiera? Zamierza panienka opuścić nasze zacne grono tak bez słowa? – mówię z teatralnym oburzeniem i obserwuję reakcje brunetki
- Przepraszam pana ale jestem zmęczona chce się udać na spoczynek. – mówi z powagą czym mnie zaskakuje. Najwyraźniej podłapała mój żart.
- Może jednak da się pani zaprosić na mały spacer? – w tym momencie żałuję pytania, bo moja towarzyszka milknie i odwraca wzrok. Za pewne szuka wymówki, żeby mnie nie urazić. Nie wiem czemu ale w moim ciele rodzi się smutek. Nie do końca rozumiem, w końcu to tylko znajoma, ma prawo mi odmówić spaceru. A ja się tym przejmuje… Patrzę jeszcze raz w jej stronę spuszczam głowę i powolnym krokiem odchodzę z wielkim mętlikiem w środku. Zastanawiając się w dalszym ciągu co jest ze mną nie tak.
~~~~
Hej:) Pierwszy odcinek już jest. Jak mówiłam troszkę inna forma. Mam nadzieję, że nie wyszło mi bardzo koszmarnie ale do oceny pozostawiam wam. :D
POZDRAWIAM !!!
Paulka
POZDRAWIAM !!!
Paulka
Bosssko jak jest Zibi to mi się już podoba, ale szkoda mi Bartka ;)
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podoba ;)
OdpowiedzUsuńA Bartosz to by mógł się domyślić dlaczego ona się tak wobec niego zachowuje.
A Ala musi koniecznie pozbyć się tej swojej nieśmiałości.
A mi się podoba ta nieśmiałość Ali i to
OdpowiedzUsuńże Kuraś nie wie o co chodzi. Niech go trochę jeszcze pomęczy. Chociaż...zrobisz jak chcesz :D tylko ta dzewczyna Kurka tu zawadza... I Bartman. Ten to jest udany. Uwielbiam go :D a Wiśni jednk nie udało się rozpalić ogniska za pomocą patyków. Biedactwo :)
Widzę, że Ala podoba się Bartkowi i to tylko takie tłumaczenie że ma dziewczynę.. Dziewczyna nie ściana, zawsze można ją przesunać xD
OdpowiedzUsuńCzekam na wątek z Wroną <3
Zapraszam do siebie : senna-rzeczywistosc.blogspot.com
Dopiero zaczynam, także jestem wdzięczna za każdą opinię i komentarz ;)
Cudo :** mogla bys wysylac mi wiadomosc o nowych bylabym bardzo wdzieczna :*:*:*: 13810444 to gg moje ^_^
OdpowiedzUsuń