Było już późne popołudnie. Pewna brunetka o jasno błękitnych
oczach siedziała na balkonie i obserwowała jak do ośrodka po przeciwnej stronie
ulicy zjeżdżają się siatkarze. Zastanawiała się jaki będzie ten rok? Może w
końcu coś się zmieni? Siatkarze byli
zawsze dla niej najważniejsi. I nie tylko oni, ale i cała siatkówka. Nie raz
zawalała sprawdziany w szkole, bo przecież dzień wcześniej był ważny mecz i
trzeba było obejrzeć. Miała też to szczęście, że mieszkała naprzeciwko ośrodka.
Mogła ich mieć na co dzień w czasie wakacji i spędzać z nimi czas. Każde
wakacje były pełne wrażeń, dzięki temu.
Jednak do pełni szczęścia brakowało jej jednego. Za każdym razem jak ku
jej oczom ukazywał się on nie mogła wypowiedzieć słowa i jak najszybciej
uciekała. Jej myśli przerwał odgłos dzwonka do drzwi. Niechętnie wstała z
fotela i zeszła na dół by otworzyć.
- Cześć kochanie. – zobaczyła za drzwiami wyszczerzonego od ucha do ucha Bartmana.
- Zbysio? A co ty tu robisz?- spytała zaskoczona widokiem chłopaka.
- Ja? Przyszedłem do naszej spalskiej sąsiadki. Myślałaś że nie wpadne? O nie ma tak moja droga, tak łatwo to ty się mnie ze swojego życia nie pozbędziesz. – poruszył charakterystycznie brwiami. – Dobra chłopcy wbijamy. – machnął do Kubiaka i Cichego którzy stali tuż za nim.
- A czy ja wam pozwoliłam? – zaśmiała się brunetka
- No pewnie czytam ci w myślach nie pamiętasz rok temu?
- Oj niestety pamiętam… A tak właściwie to Piotruś gratuluje mistrza Polski- powiedziała z wymuszonym uśmiechem na ustach.
- A dziękuje. – wyszczerzył się do niej
- A ja mam pomysł. Idziemy do nas i pomalujemy Igiełkę bo zasnął. –zabłysnął Kubiak
- Moje kochanie numer dwa ma racje. Idziemy do nas. Aluśka a ty idziesz z nami! – Zarządził ZB9
- Ja mam dużo roboty wiecie… sprzątać musze.- próbowała się wykręcić, ale na wiele się to nie zdało gdyż Zbyszek przerzucił ją sobie przez ramię i ruszył do ośrodka.
- Cześć kochanie. – zobaczyła za drzwiami wyszczerzonego od ucha do ucha Bartmana.
- Zbysio? A co ty tu robisz?- spytała zaskoczona widokiem chłopaka.
- Ja? Przyszedłem do naszej spalskiej sąsiadki. Myślałaś że nie wpadne? O nie ma tak moja droga, tak łatwo to ty się mnie ze swojego życia nie pozbędziesz. – poruszył charakterystycznie brwiami. – Dobra chłopcy wbijamy. – machnął do Kubiaka i Cichego którzy stali tuż za nim.
- A czy ja wam pozwoliłam? – zaśmiała się brunetka
- No pewnie czytam ci w myślach nie pamiętasz rok temu?
- Oj niestety pamiętam… A tak właściwie to Piotruś gratuluje mistrza Polski- powiedziała z wymuszonym uśmiechem na ustach.
- A dziękuje. – wyszczerzył się do niej
- A ja mam pomysł. Idziemy do nas i pomalujemy Igiełkę bo zasnął. –zabłysnął Kubiak
- Moje kochanie numer dwa ma racje. Idziemy do nas. Aluśka a ty idziesz z nami! – Zarządził ZB9
- Ja mam dużo roboty wiecie… sprzątać musze.- próbowała się wykręcić, ale na wiele się to nie zdało gdyż Zbyszek przerzucił ją sobie przez ramię i ruszył do ośrodka.
Przywitała się już prawie ze wszystkimi, ale w dalszym ciągu
nie dostrzegła nigdzie jego. Trochę odetchnęła, bo bała się ponownego spotkania
z nim.
- Cześć Ala. – usłyszała za sobą dobrze jej znany głos. Jej serce gwałtownie przyśpieszyło. Powoli się odwróciła w stronę siatkarza, ale jej wzrok był nadal utkwiony gdzieś w podłodze.
- Czześśćć. – wydukała a jej twarz natychmiast nabrała szkarłatnego koloru.
- Miło cię znowu widzieć. To co słychać ? Jak wakacje? –pytał uśmiechając się
- W porządku wszystko. – odpowiedziała niepewnie. Czuła ciągle na sobie jego spojrzenie. – Wiesz ja muszę już iść. Do zobaczenia. – odpowiedziała natychmiast i pobiegła do domu. Za to on nie miał pojęcia o co jej chodzi. Co z nim było nie tak. Z każdym rozmawiała normalnie tylko nie z nim. Pytanie dlaczego?
- Cześć Ala. – usłyszała za sobą dobrze jej znany głos. Jej serce gwałtownie przyśpieszyło. Powoli się odwróciła w stronę siatkarza, ale jej wzrok był nadal utkwiony gdzieś w podłodze.
- Czześśćć. – wydukała a jej twarz natychmiast nabrała szkarłatnego koloru.
- Miło cię znowu widzieć. To co słychać ? Jak wakacje? –pytał uśmiechając się
- W porządku wszystko. – odpowiedziała niepewnie. Czuła ciągle na sobie jego spojrzenie. – Wiesz ja muszę już iść. Do zobaczenia. – odpowiedziała natychmiast i pobiegła do domu. Za to on nie miał pojęcia o co jej chodzi. Co z nim było nie tak. Z każdym rozmawiała normalnie tylko nie z nim. Pytanie dlaczego?
~~~~
Witam was serdecznie:) Startujemy z czymś nowym. Ten prolog został napisany jeszcze rok temu. W tym roku chce wrócić do tego opowiadania. Reszta rozdziałów będzie napisana w innej w formie. Zobaczymy czy wam się spodoba:) Liczę na wasze opinie.
Prolog dedykuję moje kochanej Marcie za to że co raz mnie męczy jeśli chodzi o pisanie tego opowiadania. I nie wiem ile rozdziałów w przód bym miała gdyby nie ona. Dlatego pierwszy post tutaj należy się jej dziękuję. :)
No to chyba tyle. Życzę miłego czytania. :)
POZDRAWIAM !!!
Paulka
Witam was serdecznie:) Startujemy z czymś nowym. Ten prolog został napisany jeszcze rok temu. W tym roku chce wrócić do tego opowiadania. Reszta rozdziałów będzie napisana w innej w formie. Zobaczymy czy wam się spodoba:) Liczę na wasze opinie.
Prolog dedykuję moje kochanej Marcie za to że co raz mnie męczy jeśli chodzi o pisanie tego opowiadania. I nie wiem ile rozdziałów w przód bym miała gdyby nie ona. Dlatego pierwszy post tutaj należy się jej dziękuję. :)
No to chyba tyle. Życzę miłego czytania. :)
POZDRAWIAM !!!
Paulka
Oj dziękuję ;* no i pisz dalej, obserwuję Cię :D I'm watching you :D :*
OdpowiedzUsuńTwoja Marta będzie dalej męczyć :D
Na prawdę mi się podoba i zdecydowanie chce więcej ;)
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział ;)
Mi też się podoba :) jeszcze chyba nie było opowiadania z Wronką i Włodarczykiem :) czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń