piątek, 21 marca 2014

Odcinek XVIII


Oczami Klaudii…

W ostatnich  nie wychodziłam ze swojego lokum. Nie miałam ochoty. Każdy ma do mnie pretensje o to, że zraniłam Andrzeja.  Zgadzam się z nimi i wiem, że takie traktowanie mojej osoby jest jak najbardziej zasłużone.   Jednak nikt nie potrafi mnie zrozumieć. Ale nie to mnie dobija. Dobija mnie jego brak. Po prostu jego obecności. Jego głupiego upierania się przy swoim,  uśmiechu i pewności siebie. Sama do tego doprowadziłam… Ale tak będzie lepiej, on znajdzie kogoś, kto z nim będzie na zawsze, a nie na chwilę. Biorąc pod uwagę moje historie z przeszłości długo byśmy razem nie pobyli.  Moje przyglądanie się sufitowi przerwał dźwięk telefonu. Niechętnie go odebrałam.
- Czego chcesz? – powiedziałam nie do końca miłym tonem, w końcu to mój brat do niego mi wolno tak się zwracać.
- Chciałem zapytać co u Ciebie? – słyszę po drugiej stronie.
- Chyba raczej dać mi wykład o  złym traktowaniu twojego kumpla… - ironizuje.
- Przestań. Nie widzisz, że się martwię? Nie wiem co się dzieje, nie dajesz znaku życia.  W końcu jesteś moją siostrą… - wyczuwam w jego głosie pretensje zmieszaną ze zmartwieniem. On naprawdę się mną przejmuje. Zrobiło mi się go szkoda.
- Nie martw się. Wszystko ok. Mam trochę mało czasu. – kłamię, ale nie chce by się o mnie martwił.

Oczami Andrzeja…

Wychodzę z popołudniowego treningu. Przez ostatnie tygodnie poświęciłem się siatkówce. Przez ten czas nie kontaktowaliśmy się. Żadnego odzewu z jej strony. Przestałem już wierzyć, że taki w ogóle będzie. Chyba rzeczywiście wszystko już się skończyło. Mógłbym próbować to wszystko jakoś odnowić, ale z drugiej strony nie chce nikogo zmuszać do miłości. Skoro mnie nie kocha, to nic na siłę. A to wszystko było tylko moim złudzeniem. Chciałem żeby mnie kochała, niestety nie wyszło. Widocznie nie można mieć wszystkiego.  Co nie zmienia faktu, że za nią tęsknie. Nawet za tym jej obraniem się za byle co.
- Ehh i to niby ja jestem nienormalny! – słyszę za sobą głos mojego przyjaciela i zatrzymuje się by zrównać  z  nim krok.
- A nie jesteś? – pytam z zaciekawieniem, a on dziwnie na mnie spogląda.
- Nie.  Powinieneś z nią porozmawiać. – zaczyna po raz setny ten sam temat, wzdycham ciężko i nie odzywam się. Oczywiście po minie Karola mogę wnioskować, że będzie kontynuował. -  Nie wzdychaj tylko mnie raz w życiu posłuchaj. Długo o nią walczyłeś, a gdy Ci się udało w końcu sprawić, że się zakochała odpuszczasz tak po prostu? Po tych wszystkich staraniach?
- Znasz moje zdanie na ten temat. Ona mnie nie kocha. Nie mam zamiaru kolejny raz o tym rozmawiać. – mruczę kierując swoje kroki w stronę mojego samochodu
- Najlepiej sobie tak po prostu pójść. Tym razem  to nie ja jestem głupi… Mógłbyś coś z tym zrobić. – stwierdza i wyczekuje mojej reakcji.
- Dobrze, że podkreśliłeś ‘’tym razem’’.  –śmieję się pod nosem otwierając drzwi mojego auta.
-Cieszę się, że Cię rozbawiłem. – ironizuje i idzie w swoją stronę. A ja po raz kolejny zostaje sam z natłokiem moich myśli. Może Karol ma racje? Tylko z Klaudią każda chwila była wyjątkowa i niepowtarzalna. Może jakoś uda mi się z nią porozmawiać.

Oczami Alicji…

Ostatnio w ogóle nie widziałam mojej sąsiadki. Trochę się o nią martwię, po rozstaniu z Andrzejem nie wychodzi z mieszkania. Postanawiam, więc ją odwiedzić. Naciskam od razu klamkę od drzwi, są otwarte, co mnie w ogóle nie dziwi. Chyba nigdy nie nauczy się ich zamykać. Wchodzę do środka, wokół panuje bałagan, to do niej było nie podobne. Po chwili drzwi od sypialni się otworzyły. To co widzę wprawia mnie w osłupienie. Nigdy wcześniej nie widziałam Klaudii w tak złym stanie.
- Nie patrz  na mnie jak na ducha. – mruczy i siada na kanapie – Też chcesz dać mi wykład.
- Nie, chciałam zobaczyć jak się czujesz. Chyba nie za dobrze. – stwierdzam siadając obok niej.
- Jak widać… - odpowiada mi patrząc w jakiś punkt przed sobą.
-Kochasz go, tęsknisz za nim, więc po co to wszystko? Widzę, że cierpisz. Mogliście być szczęśliwi. Nie rozumiem… - staram się dowiedzieć, dlaczego moja sąsiadka popełniła ten błąd. Po jej wyglądzie można wywnioskować, że Andrzej wcale nie jest jej obojętny.
- Zawsze kiedy w coś się angażowałam, po czasie to się rozpadało. Chyba z mojej winy… I ta druga  osoba cierpiała. Ja po prostu nie nadaje się do stałych związków. Nie chce, żeby on później cierpiał jeszcze bardziej. Więc uznałam, że lepiej zakończyć to teraz.  Zresztą chyba mu już przeszło, oglądałam ich ostatni mecz. Uśmiechał się. – zaskakuje mnie swoją wypowiedzią. Nigdy bym nie pomyślała, że przez coś takiego mógł się rozpaść ich związek.
- To tylko pozory. On nadal tęskni. Powinnaś  z nim porozmawiać. Skąd wiesz co się wydarzy tym razem? Może tamci po prostu nie byli tymi właściwymi…. – Spoglądam na moją towarzyszkę, która prawdopodobnie zastanawia się nad moimi słowami.
- On i tak mnie nienawidzi. Sama tego chciałam.– mówi a w jej oczach zaczynają gromadzić się łzy, natychmiast znajduje się bliżej niej i mocno ją przytulam.
- Myślę, że chyba jednak nie. Powinniście porozmawiać. – staram się ją pocieszyć.

Oczami Wojtka…

Przerzucam kanały w telewizorze czekając aż moja Ala wróci od Klaudii. Nie dziwię się jej, że się martwi. Mam nadzieję, że Klaudia i Wrona jakoś się dogadają jeszcze. Penetrując wzrokiem każdy zakamarek ich salonu natrafiam na jakiś dziwny zeszyt. Biorę go ręki, akurat otwiera mi się na ostatnio zapisanej stronie. Nie mając nic ciekawszego do roboty zaczynam czytać. Po charakterze pisma widzę, że jest to własność mojej przyjaciółki. Po chwili jednak zaczynam chyba żałować, że to przeczytałem.

Łódź, 26 stycznia 2014
Moje życie stało się jakąś śmieszną grą. Od dwóch tygodni jestem w związku z Maćkiem, mimo, że go nie kocham. Dlaczego więc z nim jestem? Nie chce go zranić, jest moim przyjacielem. Jednak główny powód jest taki, że chcę zapomnieć o Wojtku. Tak, cały czas coś do niego czuje i nie mogę przestać o nim myśleć. Niestety związek z Maćkiem utwierdza mnie w przekonaniu, że nikogo nie jestem w stanie pokochać tak, jak jego. Ba… Muzaja wcale nie kocham. Dobra! Muszę zapomnieć o Włodarczyku. On jest z moją przyjaciółką i wyglądają na szczęśliwych. Nie mam prawa tego niszczyć, takich rzeczy się nie robi przyjaciołom. Może kiedyś się z niego wyleczę. Na dzień dzisiejszy jednak wiem, ze nikogo nie da się zmusić do miłości. Rano, budząc się koło Maćka, wyobrażałam sobie, że to Wojtek. Tak, całkiem mi już padło na rozum. Po powrocie do mieszkania, gdy widziałam, jak się przytulają, jak on na nią patrzy… miałam ochotę zacząć płakać. Oddałaby wszystko, żeby choć raz spojrzał tak na mnie. Zabrałam się szybko i wyszłam stamtąd. Miałam się spotkać z moim formalnym chłopakiem, ale zadzwoniłam, że wypadło mi coś do załatwienia na uczelni i pojechałam do Crisa. Właśnie za to kocham swojego braciszka, że nie pyta, co jest i nie każe się zwierzać. Po prostu jest i mogę mu się wypłakać, nie mówiąc nic, co się stało. Powiedział mi dziś jedno zdanie, które teraz analizuję: „Jeśli jest Ci źle, płacz ile chcesz, ale zastanów się, czy warto.” Dla Wojtka, myślę, że warto, jednak to i tak nic nie zmieni. Wszystko jest nie tak, jak powinno. Każdy kocha na odwrót. Chyba muszę zerwać z Maćkiem. Nie chcę go dłużej okłamywać, że go kocham, skoro kocham kogoś innego. Zrobię to jutro. A Włodarczyk… zawsze był pięknym marzeniem, a pozostanie pięknym wspomnieniem, życzę mu szczęścia z Alą, a ja rozważam wyjazd z Polski…

Po tych słowach mam totalny mętlik w głowie. Ona mnie kocha? Jak to możliwe? Dlaczego tego nie zauważyłem? Chyba powinienem. I jak to chce wyjechać z Polski? Nie chce, żeby wyjeżdżała… Dlaczego mi tego wszystkiego nie powiedziała?

Oczami Blanki… 

Wracam po męczącym dniu do domu. Jedyne o czym marzę to rzucić się na łóżko i pójść spać. Ostatnio wiele się dzieję. W kółko myślę, jak rozwiązać sprawę z Maćkiem. Nie chce go zranić, ale mam wrażenie, że będąc z nim ranie go jeszcze bardziej. Zawieszając kurtkę w przed pokoju moim oczom ukazuje się Włodarczyk, który z zaciekawieniem coś czyta. Podchodzę bliżej i doznaję szoku. Mój przyjaciel trzyma w ręku mój pamiętnik. Teraz wszystkiego się dowie. Całej prawdy o Maćku i o tym, że go kocham.
- Co ty robisz?! Dlaczego ruszasz moje rzeczy?! – krzyczę w jego kierunku wyrywając mu mój zeszyt i modląc się w duchu, żeby zbyt wiele nie przeczytał.
- To prawda? – pyta, a ja nie  mam pojęcia co mam mu odpowiedzieć.
- Nie twoja sprawa. – mówię chłodno i zamierzam udać się do swojego pokoju.
- Chyba jednak moja, bo tam jest o mnie napisane. Dlaczego mi nie powiedziałaś? – zatrzymuje mnie nie dając za wygraną.
- A co by to zmieniło? No właśnie… nic. Ty kochasz Ale jesteście szczęśliwi. Zresztą skoro to czytałeś to znasz moje zdanie na ten temat. Nie wnikaj w to już. Najlepiej zapomnij, że to widziałeś.  – odpowiadam mu zamykając się w swojej sypialni. Nie chciałam, żeby to się wydało. Teraz wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, a ja nie mam pojęcia jak to rozwiązać.


Oczami Bartka…

Ostatnie miesiące szybko minęły. Staram się jakoś odnowić moje uczucie do Leny, jednak chyba mi to nie do końca zawsze wychodzi. Mimo wielkich starań żeby zapomnieć, ciągle mam w głowie pewną brunetkę. Ale nie mogę o niej myśleć, muszę się skupić na mojej dziewczynie. Właśnie przygotowujemy kolację. Czyli wieczór jak każdy inny. Blondynka jednak zaskakuje mnie swoim pytaniem.
- Bartuś.. Może pojedziemy na weekend do Polski? Dawno nie widzieliśmy się z naszymi znajomymi. Ostatnio chyba na imieninach u Andrzeja. – pyta spoglądając na mnie kątem oka i szykując jakąś sałatkę. To prawda dawno nie byliśmy w Polsce. A imieniny środkowego zapadły mi dobrze w pamięci. Wtedy ostatni raz widziałem ją.
- No w zasadzie czemu nie. – odpowiadam niepewnie wyciągając talerze z szafki z zamiarem ich rozłożenia.
- Fajnie będzie zobaczyć całą ekipę Skry i nie tylko. Swoją drogą może jakoś się dogadasz znowu z Wojtkiem?  Sympatyczną parę tworzą z Alicją.  Miła dziewczyna z niej. Spotkałam ją na lotnisku przed naszym wylotem do Włoch. – w tym momencie wypowiedzi mojej dziewczyny zamieram, a niesione przeze mnie naczynia  rozsypują na drobne kawałeczki po całej podłodze.
- Jak to widziałaś ją na lotnisku? -  dopytuję nie zważając nawet na pobite szkło.
- Normalnie, przed wejściem. Powiedziałam, że wylatujemy razem.  Posprzątaj jakbyś mógł. – uśmiecha się do mnie. Jednak za bardzo do mnie to nie dociera. To znaczy, że Ala była na lotnisku, chciała to wszystko wyjaśnić. A ja jak zwykle muszę wszystko popsuć…


~~~~
Siemanko misiaki!! Piękny dzień, śliczne słoneczko za oknem i mamy wiosnę!!!  Też się cieszycie? W ten jakże sympatyczny wiosenny dzień oddaję wam kolejny odcinek. Cóż mogę  dodać? Jakość taka sobie, ale ważne, że jakoś powoli wracam do pisania. Dużo myślę o tym opowiadaniu i wydaje mi się, że chyba będziemy się zbliżać ku końcowi. Nie martwcie się, to nie nastąpi tak szybko parę rozdziałów jeszcze wyjdzie. No chyba, że coś jeszcze mi wpadnie do głowy i z paru zrobi się parenaście. ;)

Ważna informacja! Fragment z pamiętnika Blanki został napisany przez moją nieocenioną Martuśkę, która robi wszystko, żebym nadal pisała i żeby tutaj cokolwiek się pojawiało. Gdyby nie ona nie wiem jakby to wyszło, więc wielkie ukłony właśnie dla niej. 

POZDRAWIAM !!!
Paulka

13 komentarzy:

  1. oj niunieczka skarbie Ty moje bez przesadyzmu proszę :*
    czekam na kolejny i liczę, że Maciuś nie będzie za bardzo cierpiał, bo wiesz dobrze, że bym się wtedy fochnęła tak forever :P
    Buźka! :*

    Martaaa xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo:) Mam nadzieję, że cała akcja pójdzie z moimi oczekiwaniami:) A to się Lenka wkopała^^ Mam nadzieję, że Bartek pójdzie po rozum do głowy, tak samo jak Klaudia! Jak można z takich pobudek ranić siebie i kogoś?! Oni muszą być razem! Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Łohoho ile się dzieje !
    Wojtek, Blanka. Ala, Bartek. Klaudia, Andrzej...
    O matko! Strasznie jestem ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy.
    Pozdrawiam i zapraszam :*
    http://chce-byc-przy-tobie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. łoooo.. genialny powiem Ci!!
    Naprawdę nie mogę się doczekać kolejnego!
    To chyba najlepszy Twój rozdział! Tyle się dzieje noo.. po prostu czekam na kolejny ;*
    Zapraszam też do mnie na nowy http://glupimaszczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieje się dzieje ^^ cieszy mnie to bardzo ale moglabys częściej dodawać ^^ jak to Wojtek rozwiąże?

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie zapraszam na ostatniego Michała Kubiaka http://listy-pisane-wieczorami.blogspot.com/2014/03/v-epilog.html Pozdrawiam J. :>
    PS. Nadrobię i skomentuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleeeee się dzieje ! Nareszcie wydało sie co do Wojtka i Blanki i Bartka i Ali o Matko Boska na to czekałam ! Teraz będą same sprzeczne emocje i wariacje XD

      Pozdrawiam J. :>

      Usuń
  7. Ciężka sprawa i pogmatwanie z tymi wszystkimi parami, ale większość powinna zacząć życie od nowa, bo nie kochamy jednej osoby całe życie i lepiej nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Kurek niech się zajmie swoją Alą, a Blanka Muzajem i tak bym wymieniała....

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie, Klaudia kocha Andrzeja i on kocha ją, pasują do siebie i powinni być razem :)
    Ale się namieszało...Ciekawe co się stanie z relacjami Blanki i Wojtka. I co ona zrobi z Maćkiem.
    I najważniejszy wątek, Ala i Bartek. Czyżby przed Lenę, przez to, że powiedziała, że widziała Alę na lotnisku, Bartek spróbował kolejny raz to naprawić? Mam nadzieję, że mu się uda i że będzie z Alą, a Wojtek z Blanką ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do Libster Award przez chce-byc-przy-tobie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do siebie na pierwszy rozdział:
    http://luck-of-fate.blogspot.com/
    i już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału tutaj ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej własnie po długiej nieobecności pojawił się nowy rozdział, mogę liczyć na pomoc ? :)
    http://mocnym-byc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć :) Przepraszam, że tutaj, ale nie widzę odpowiedniej zakładki :( Jak masz chwilkę wolnego, to zapraszam do siebie na historię o grupce przyjaciół, która musi mierzyć się z wieloma problemami. Opowiadanie z siatkówką w tle - Misiek, Piter, Zibi, Paul i Facundo. Każdy ma swoją drugą połówkę, które razem tworzą najbardziej zgraną paczkę przyjaciółek. Niestety nie zawsze jest kolorowo, chcesz więcej ? Zapraszam na http://nowonlyliveforyou.blogspot.com/ :) Pozdrawiam serdecznie !

    PS.: Tutaj bezpośredni link do I rozdziału - http://nowonlyliveforyou.blogspot.com/2013/07/bo-poczatki-sa-trudne.html . Może Cię zainteresuje taki początek :)

    OdpowiedzUsuń