Oczami Klaudii..
Styczeń. Cała Łódź pokryła się białym puchem. Siedzę na parapecie
z kubkiem kakao w ręku i obserwuję biegających
ludzi po ulicy. Niby całe świąteczne zamieszanie już minęło, ale mimo to każdy
gdzieś pędzi. Ja też powinnam zając czymś pożytecznym, jednak nie potrafię. Nie długo sesja, pełno egzaminów i masa
nauki. Jednak nie umiem się na niczym skupić. Moje myśli krążą wokół pewnego
dwumetrowego chłopaka. Przez głowę
przewijają mi się obrazy z naszych pierwszych spotkań. Nie byłam dla niego zbyt miła. To wszystko
przychodziło mi z wielką łatwością. Dlaczego teraz nie mogę tak się zachowywać
? Wszystko było by prostsze. Ale
oczywiście on musi być w każdej myśli, a spotkania z nim sprawiać mi przyjemność.
I to jest najgorsze. W końcu Andrzej na
to nie zasługiwał. Muszę zrobić coś by dalej w to nie brnąc, bo to i tak zaszło
za daleko. Nie jestem typem osoby nadającej się do dłuższych związków, on kogoś
takiego szuka….
- Klaudia!! Na przyszłość zamykaj drzwi! – w moim pokoju widzę rozradowaną twarz brunetki.
- O cześć. Ostatnio jestem zabiegana nie mam do tego głowy. Siadaj napijesz się czegoś? – schodzę z mojego poprzedniego miejsca kierując się do kuchni, by jakoś ugościć moją sąsiadkę.
- Może być herbata. – mówi uważnie mi się przyglądając. Początkowo nasza rozmowa toczy się jak zwykle. Omawiamy co u nas, jak tam uczelnia. Jednak ona porusza nie wygodny dla mnie temat. – Rozmawiałam z Andrzejem.
- To chyba normalne. Przyjaźnicie się. –posyłał jej uśmiech, a ona tylko wzdycha
- Tak, ale nie o to chodzi. On się martwi. Macie mało czasu dla siebie ostatnio. – Ala spogląda na mnie, nie bardzo wiem co odpowiedzieć, chociaż spodziewałam się że to usłyszę.
- Ja mam studia i sesje, on mecze i treningi. Tak już jest. – wzruszam ramionami i uciekam wzrokiem w kąt pomieszczenia.
- Rozumiem… - mruknęła, chyba nie zadowolona z mojej odpowiedzi.
- Porozmawiam z nim. - zapewniam ją. W końcu chyba trzeba to zrobić.
- Klaudia!! Na przyszłość zamykaj drzwi! – w moim pokoju widzę rozradowaną twarz brunetki.
- O cześć. Ostatnio jestem zabiegana nie mam do tego głowy. Siadaj napijesz się czegoś? – schodzę z mojego poprzedniego miejsca kierując się do kuchni, by jakoś ugościć moją sąsiadkę.
- Może być herbata. – mówi uważnie mi się przyglądając. Początkowo nasza rozmowa toczy się jak zwykle. Omawiamy co u nas, jak tam uczelnia. Jednak ona porusza nie wygodny dla mnie temat. – Rozmawiałam z Andrzejem.
- To chyba normalne. Przyjaźnicie się. –posyłał jej uśmiech, a ona tylko wzdycha
- Tak, ale nie o to chodzi. On się martwi. Macie mało czasu dla siebie ostatnio. – Ala spogląda na mnie, nie bardzo wiem co odpowiedzieć, chociaż spodziewałam się że to usłyszę.
- Ja mam studia i sesje, on mecze i treningi. Tak już jest. – wzruszam ramionami i uciekam wzrokiem w kąt pomieszczenia.
- Rozumiem… - mruknęła, chyba nie zadowolona z mojej odpowiedzi.
- Porozmawiam z nim. - zapewniam ją. W końcu chyba trzeba to zrobić.
Oczami Wojtka...
Ostatnio mamy bardzo ciężki okres. W kółko gramy mecze, jednak mimo to staram się jak najwięcej czasu poświęcać Ali.
Z każdym dniem co raz bardziej zdaję sobie sprawę jak wielkie szczęście
mnie spotkało. W końcu Alicja jest wyjątkową osobą. Mimo
tego, że wszystko się w miarę układa. Mam przy sobie Ale, wygrywamy większość meczów,
coś mi nie daje spokoju. A mianowicie moje pogorszone stosunki z Blanką.
Przyjaźniliśmy się i to wszystko się jakoś rozpadło. Brakuje mi naszych rozmów
i tego, że mogłem jej wszystko powiedzieć. Postanawiam dzisiaj jakoś to zmienić. Wiem, że Blanka jest teraz w
mieszkaniu, moja Ala jest niezawodnym informatorem. Parkując samochód na jednym z łódzkich osiedli,
zauważam na przeciwko cukiernie. Zawsze
tam zachodziłem i przynosiłem nam coś
słodkiego. Mam zamiar powrócić do starego zwyczaju.
- Wojtek? Alicji nie ma, będzie wieczorem. –oznajmia mi zdziwiona szatynka, a ja się tylko uśmiecham
- Wiem. Przyszedłem do Ciebie. Zobacz mam nasze ulubione pączki. Chciałbym porozmawiać. – widzę, że jej zdziwienie jest jeszcze większe. Mimo tego wpuszcza mnie do środka.
- O czym chcesz rozmawiać? – pyta wyraźnie zaciekawiona
- O nas, w sensie o naszej przyjaźni. Wszystko się jakoś zepsuło. Brakuje mi naszych rozmów. – patrzę na moją towarzyszkę, chyba nie do końca wie co powiedzieć
- Myślę, że możemy spróbować to odbudować. – uśmiecha się do mnie. Szczerze mówiąc strasznie mnie to ucieszyło, ponieważ ona również jest jedną z ważniejszych osób w moim życiu. W końcu kiedyś jej obecność mi bardzo pomagała. Przecież to, że oboje kogoś mamy, nie musi zaprzepaścić naszej przyjaźni.
- Wojtek? Alicji nie ma, będzie wieczorem. –oznajmia mi zdziwiona szatynka, a ja się tylko uśmiecham
- Wiem. Przyszedłem do Ciebie. Zobacz mam nasze ulubione pączki. Chciałbym porozmawiać. – widzę, że jej zdziwienie jest jeszcze większe. Mimo tego wpuszcza mnie do środka.
- O czym chcesz rozmawiać? – pyta wyraźnie zaciekawiona
- O nas, w sensie o naszej przyjaźni. Wszystko się jakoś zepsuło. Brakuje mi naszych rozmów. – patrzę na moją towarzyszkę, chyba nie do końca wie co powiedzieć
- Myślę, że możemy spróbować to odbudować. – uśmiecha się do mnie. Szczerze mówiąc strasznie mnie to ucieszyło, ponieważ ona również jest jedną z ważniejszych osób w moim życiu. W końcu kiedyś jej obecność mi bardzo pomagała. Przecież to, że oboje kogoś mamy, nie musi zaprzepaścić naszej przyjaźni.
Oczami Blanki...
Siedząc w salonie i przełączając bez zainteresowania kanały, zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Znowu
w moim życiu ma pojawić się Wojtek. Co jeśli to wszystko powróci? I to teraz
gdy jakoś zaczynam sobie układać życie. Trochę się tego boję, ale z drugiej strony on
ma racje, szkoda by było zniszczyć naszą przyjaźń i to przez moje głupie obawy.
Po za tym bardzo się zbliżyłam z Muzajem, może nie jesteśmy oficjalnie razem,
ale wszystko do tego dąży. Moje myśli przerywa dzwonek do drzwi. Niechętnie się podnoszę i idę otworzyć.
- Witaj Blanuś! – moim ukazuję się Maciek z wielkim brązowym misiem – Przez telefon brzmiałaś trochę smutno, więc przyjechałam Cię rozweselić!
- Miło z Twojej strony. A kim jest Twój towarzysz? – pytam z uśmiechem wskazując na maskotkę
- Przedstawiam Ci Stanisława! Jest on bardzo radosnym misiem! No i chciałby Cie przytulić… – prezentuje mi rząd białych podając przy tym Staśka. Sadzam go wygodnie na fotelu.
-Śliczny ten Staś. – spoglądam na mojego pluszaka z podziwem!
- Wiadomo! Znam się na zabawkach! Skoro Stasiek dostał przytulasa ja też mogę? – pyta nie pewnie, czym mnie rozbawia
- Chyba nie musisz pytać o pozwolenie. – śmieję się i po chwili ląduje w mocnym uścisku przyjmującego. Dobrze mi z nim. Chyba z każdym dniem zaczyna mi co raz bardziej zależeć.
- Witaj Blanuś! – moim ukazuję się Maciek z wielkim brązowym misiem – Przez telefon brzmiałaś trochę smutno, więc przyjechałam Cię rozweselić!
- Miło z Twojej strony. A kim jest Twój towarzysz? – pytam z uśmiechem wskazując na maskotkę
- Przedstawiam Ci Stanisława! Jest on bardzo radosnym misiem! No i chciałby Cie przytulić… – prezentuje mi rząd białych podając przy tym Staśka. Sadzam go wygodnie na fotelu.
-Śliczny ten Staś. – spoglądam na mojego pluszaka z podziwem!
- Wiadomo! Znam się na zabawkach! Skoro Stasiek dostał przytulasa ja też mogę? – pyta nie pewnie, czym mnie rozbawia
- Chyba nie musisz pytać o pozwolenie. – śmieję się i po chwili ląduje w mocnym uścisku przyjmującego. Dobrze mi z nim. Chyba z każdym dniem zaczyna mi co raz bardziej zależeć.
Oczami Alicji...
Na dworze już zapanowała ciemność. Nic dziwnego w końcu jest
po godzinie 19. Wychodzę z uczelni, jestem wykończona. Zastanawiam się czy wykładowcy
muszą nasz tak gnębić. Chyba nie mają nic innego do roboty. Jedyny plus całego
dnia to, to że Wojtek odnowił przyjaźń z Blanką. Pamiętam, że lubili spędzać
razem czas. Nagle czuje jak ktoś zakrywa mi oczy.
- Zgadnij kto to?! – słyszę znajomy głos, a na mojej twarzy od razu gości uśmiech
- Hm… Taki tam pierwszy lepszy przyjmujący z Bełchatowa. Nic specjalnego. – rechoczę i po chwili słyszę oburzenie Włodarczyka
- Nic specjalnego! Alicjo! Pragnę zauważyć, że tu jest pełno śniegu i zawsze możesz się w nim znaleźć. – próbuje udawać poważnego, jednak mu to nie za bardzo wychodzi.
- Oj Wojtuś żartowałam przecież wszyscy wiedzą, że jesteś najprzystojniejszym mężczyzną na tej ziemi i w dodatku moim. – śmieje się, widząc że taka odpowiedź mu się podoba. Po chwili czuje na sobie smak jego ust.
- To mi się o wiele bardziej podobało. Może się przejdziemy? Tak romantycznie jest, pada śnieg i w ogóle… A potem ulepimy coś ze śniegu. O wiem co powiesz żeby ulepić Karola ! – krzyczy dumny ze swojego pomysłu.
- Ale to chyba nie do końca miłe. – mówię starając się opanować swój śmiech.
- Jak nie? On się ucieszy. Zrobimy sobie z nim samojebkę, żeby mu pokazać. - i tym sposobem mój zacny towarzysz zaczął tworzyć ze śniegu swojego przyjaciela. Po paru minutach stwierdził, że jednak nie ma takich zdolności i skończyło się na zwykłym bałwanie. Podsumowując... Całe życie z wariatami!
- Zgadnij kto to?! – słyszę znajomy głos, a na mojej twarzy od razu gości uśmiech
- Hm… Taki tam pierwszy lepszy przyjmujący z Bełchatowa. Nic specjalnego. – rechoczę i po chwili słyszę oburzenie Włodarczyka
- Nic specjalnego! Alicjo! Pragnę zauważyć, że tu jest pełno śniegu i zawsze możesz się w nim znaleźć. – próbuje udawać poważnego, jednak mu to nie za bardzo wychodzi.
- Oj Wojtuś żartowałam przecież wszyscy wiedzą, że jesteś najprzystojniejszym mężczyzną na tej ziemi i w dodatku moim. – śmieje się, widząc że taka odpowiedź mu się podoba. Po chwili czuje na sobie smak jego ust.
- To mi się o wiele bardziej podobało. Może się przejdziemy? Tak romantycznie jest, pada śnieg i w ogóle… A potem ulepimy coś ze śniegu. O wiem co powiesz żeby ulepić Karola ! – krzyczy dumny ze swojego pomysłu.
- Ale to chyba nie do końca miłe. – mówię starając się opanować swój śmiech.
- Jak nie? On się ucieszy. Zrobimy sobie z nim samojebkę, żeby mu pokazać. - i tym sposobem mój zacny towarzysz zaczął tworzyć ze śniegu swojego przyjaciela. Po paru minutach stwierdził, że jednak nie ma takich zdolności i skończyło się na zwykłym bałwanie. Podsumowując... Całe życie z wariatami!
Oczami Andrzeja…
Klaudia po raz kolejny nie odbierała mojego telefonu. Nie
rozumiem co się dzieję. Wiem, że ma sesje, ale przecież mogę ją odwiedzić, chociaż
na chwilę. Tylko, że ona nie chce. Boje się, że to wszystko jakoś zniknie. Może
to tylko moje urojenia. Może wszystko będzie jak dawniej? Słysząc jak ktoś uporczywie dzwoni do drzwi,
idę je otworzyć. Widząc ją w moim mieszkaniu odczuwam niesamowitą radość. Chyba
ją przywołałem myślami.
- Tęskniłem. – mówię i chcę ją przytulic. Nie pozwala mi na to. Spoglądam na nią zdezorientowany, z jej wyrazu twarzy nie mogę nic odczytać.
- Nie możemy się już spotykać. Tak będzie lepiej dla Ciebie. Przepraszam. – mówi cicho, a ja zamieram. Nie wiem czy dobrze usłyszałem.
- To koniec? –pytam niedowierzając.
- Znajdziesz kogoś innego. – stwierdza bez większych emocji. Nie wierzę w to wszystko. Przecież było już dobrze…
- Ale… Ja chce Ciebie! - prawię krzyczę. Jednak ona nie zwraca na to uwagi, słyszę tylko ciche ‘cześć’ i jej sylwetka znika mi za drzwiami. Opieram się ścianę i przemykam oczy, zastanawiając się co zrobiłem nie tak? A może faktycznie byłem tylko zabawką i dałem się w to wszystko wkręcić... Nie to nie możliwe, widziałem w jej oczach to coś. Coś co sprawiało, że czułem, że jej zależy. Chyba jednak to było moje złudzenie. Może po prostu chciałem, by taka była rzeczywistość? Bezradnie siadam na kanapie. Najgorsze jest to, że nie wiem co teraz mam ze sobą zrobić. W jednej chwili zawaliły się wszystkie moje plany. Straciłem ją. A z nią wszystko się wiązało.
- Tęskniłem. – mówię i chcę ją przytulic. Nie pozwala mi na to. Spoglądam na nią zdezorientowany, z jej wyrazu twarzy nie mogę nic odczytać.
- Nie możemy się już spotykać. Tak będzie lepiej dla Ciebie. Przepraszam. – mówi cicho, a ja zamieram. Nie wiem czy dobrze usłyszałem.
- To koniec? –pytam niedowierzając.
- Znajdziesz kogoś innego. – stwierdza bez większych emocji. Nie wierzę w to wszystko. Przecież było już dobrze…
- Ale… Ja chce Ciebie! - prawię krzyczę. Jednak ona nie zwraca na to uwagi, słyszę tylko ciche ‘cześć’ i jej sylwetka znika mi za drzwiami. Opieram się ścianę i przemykam oczy, zastanawiając się co zrobiłem nie tak? A może faktycznie byłem tylko zabawką i dałem się w to wszystko wkręcić... Nie to nie możliwe, widziałem w jej oczach to coś. Coś co sprawiało, że czułem, że jej zależy. Chyba jednak to było moje złudzenie. Może po prostu chciałem, by taka była rzeczywistość? Bezradnie siadam na kanapie. Najgorsze jest to, że nie wiem co teraz mam ze sobą zrobić. W jednej chwili zawaliły się wszystkie moje plany. Straciłem ją. A z nią wszystko się wiązało.
~~~~
Cześć kochani. Czy wróciłam? Nie mam pojęcia... Czułam, że muszę w końcu się zebrać w sobie i coś tu dodać. Chciałam też Was bardzo poprosić za moje liczne zaniedbania. Ostatnio wiele się u mnie dzieje. Nie koniecznie pozytywnie. Mam wiele spraw do załatwienia... Oczywiście miłe rzeczy też się zdarzają, żeby nie było tak tragicznie. :P Obiecuje Wam, że powrócę na stałe tutaj! Jestem na dobrej drodze do tego!
Mam nadzieję, że nie zabijecie mnie za Wronkę! Też mi go szkoda było jak to pisałam... Ale wszystko się dzieje po coś! ;)
Za wszelkie błędy wybaczcie. Rozdział napisany przed chwilą, a teraz wracam do dalszej nauki!
Mam nadzieję, że nie zabijecie mnie za Wronkę! Też mi go szkoda było jak to pisałam... Ale wszystko się dzieje po coś! ;)
Za wszelkie błędy wybaczcie. Rozdział napisany przed chwilą, a teraz wracam do dalszej nauki!
A i bym zapomniała. Zawsze o innych rozdziałach powiadamiam tutaj. Więc od świąt rozdziały pojawiły się na:
- i-found--you - u Andrzeja i Wiktorii
- uchron-mnie - u Andrzeja i Nadii
- zagraj-ze-mna-w-uczucia - u Zbyszka i Gabi
Paulka
No nareszcie! :D hoł hoł hoł, tyle czekałam :D a jednak wymolestowałam kolejny rozdział :P Jestem z siebie taka dumna :D
OdpowiedzUsuńP.S
A mi tam Wrony nie szkoda. Czekam na dalszy rozwój sytuacji z Blanką i Maćkiem :D no i z Wojtkiem :P Pamiętaj! Skrzywdzisz mi Maciusia, a dorwę Cię! xD
Martaaa xD
W końcu :p jak to zerwała z Andrzejem? O.o szok. Przecież tak do siebie pasują.
OdpowiedzUsuńPoczątek wszystko fajnie i pięknie, wszyscy próbują ukłądać sobie życie i chyba im to wychodzi. Na koniec jednak wielkie BUM! Klaudia z jakiegoś bliżej nie określonego powodu rzuca Andrzeja. Biedny on! Boję się, że chłopina sobie nie poradzi!
OdpowiedzUsuńJejku, nareszcie! Nawet nie wiesz jak mi brakowało tego! :D
OdpowiedzUsuńNie martw się, każdy ma w swoim życiu taki niekoniecznie pozytywny okres... Ale i tak dobrze, że być może jesteś już z nami! :D
A poza tym jak ja bym mogła tego nie czytać! :o :D
Chyba Cię nie zabiję za tego Andrzeja, ale smutno mi ;c Noo.. i zobaczymy jak będzie z Blanką i Wojtkiem :D
Pozdrawiam ;*
ooo dobrze, że wróciłaś! Stęskniłam się za tą historią...
OdpowiedzUsuńKurde dlaczego Klaudia rozstała się z Andrzejem?!
Dobrze, że innym się układa :)
Pozdrawiam i zapraszam :)
chce-byc-przy-tobie.blogspot.com
Oj głupia, głupia Klaudia..Andrzej tak się stara, walczy a ona jednak go nie chce..;( Ja tak bardzo, baaardzo chce żeby Wojtek był z Blanką a Ala z Bartkiem:) Jakoś mi bardziej te pary do siebie pasują;) Pozdrawiam:**
OdpowiedzUsuńCoś ci się chyba pokręciło w dialogu, gdzie Muzaj odwiedził Blankę, bo zamiast 'atakujący' napisałaś 'przyjmujący' i faktycznie trochę błędów jest :)
OdpowiedzUsuńSzkoda mi Wronki, naprawdę. Klaudia głupia, że go rzuciła. Czemu ona z nim nie chce być, przecież go kocha? Kompletnie jej nie rozumiem.
Fajnie, że Blanka i Wojtek się pogodzili, mam nadzieję, że jednak to uczucie się nie odrodzi, bo Maciek jest fajny.
Pozdrawiam :)
http://be-my-mystery.blogspot.com/ zapraszam :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na cz. 2 epilogu u mnie który dużo Ci wyjaśni co u Maćka i Wiki! Mam nadzieję,że choć trochę pamiętasz mojego bloga:)
OdpowiedzUsuńhttp://kissmelovevolleyball.blogspot.com/
Buziaki Lolkaa:)
o jejku, biedny Wronka :( a taki kochany jest :( ale pewnie będzie jeszcze szczęśliwy, może Klaudia zrozumie, że go kocha? :)
OdpowiedzUsuńdopiero odkryłam Twojego bloga, więc tak ogólnie postaram się skomentować :)
Po pierwsze to Ala u Kurek <3 oni powinni być razem, po prostu mega do siebie pasują!
Ala z Wojtkiem jakoś mi nie pasują jako para. Wydaje mi się, że Ala tak trochę wykorzystuje Wojtka, żeby zapomnieć i wyleczyć się z Bartka.
Bardzo wciągające opowiadanie! Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały :)
Jeśli będziesz miała czas i ochotę to zapraszam do siebie: http://luck-of-fate.blogspot.com
Pozdrawiam :*