poniedziałek, 23 grudnia 2013

Odcinek XVI


Oczami Maćka…

Od  wczorajszej sytuacji na treningu,  praktycznie do nikogo się nie odzywam. Zaszyłem się w  moim mieszkaniu wyłączając telefon. Kim on jest?! Tak wiem wielka gwiazda włoskiej siatkówki… Ale dlaczego akurat musiał pojawić się w życiu Blanki?  I to jak ją przytulał, w dodatku ona była taka dumna z niego….  Na mnie nigdy tak nie patrzyła….. Spoglądam na zegarek, powinienem właśnie wychodzić na trening.  Niechętnie biorę swoją torbę i wyruszam w stronę hali, świadomość że bezie tam również on wcale mnie nie pociesza. Przechodząc przez park zatrzymuje się raptownie.  Moim oczom ukazuje się Savani. Nie sam, towarzyszy mu Blanka. Obejmuje ją, ona się do niego uśmiecha i coś mu tłumaczy. Ten widok mnie przerasta. Nie mam ochoty na jakiekolwiek trenowanie. Wracam do domu by wrócić do mojego wczorajszego stanu.

Oczami Wojtka…

Próbuje się dodzwonić do Muzaja jednak bez skutecznie. Jego nieobecność mnie dziwi. Treningi był dla niego zawsze najważniejsze. Zaczynam się trochę denerwować.   W końcu mogło mu się coś stać.   Spoglądam pytająco na Andrzeja który jak zwykle  prowadzi interesujący dialog z Kłosem.
- Nie wiesz co z Maćkiem? -  pytam go, w końcu mieszkają niedaleko siebie
- Ah kobiety, potrafią namieszać w życiu. – stwierdza Karollo, podłapując obecną sytuacje. Ma racje, tylko gdyby Maciek poznał prawdę to na pewno by się pojawił teraz na treningu.  Czuje jednak małe wyrzuty sumienia że wczoraj odpuściłem i nie wyjaśniłem tej sprawy zaraz jak się dowiedziałem.
- Kłosik jak zwykle mądrze się  wypowiedział – śmieje się weteran naszej bełchatowskiej drużyny, zwany Pliną. 
- Ba! W końcu jestem nie tylko przystojny i inteligentny, ale  również znam się na kobietach. – stwierdzam dumnie, nasz jakże skromny środkowy, odpowiadają mu tylko śmiechy zawodników.

Oczami Blanki….

Dzisiejszy dzień nie napawa mnie optymizmem. Wczoraj próbowałam się skontaktować z Muzajem, jednak bezskutecznie.  Idąc na trening miałam nadzieje że uda mi się z nim porozmawiać. Siedzę na trybunach Energii. Macham  do Cristiana, jednak po chwili  mój  uśmiech znikł. Nigdzie nie dostrzegam Maćka.  Czyżby coś mu się stało? A może po prostu się spóźni. Jednak trening szybko mija, a atakujący się nie pojawia. Nie czekając na kogokolwiek idę w stronę jego mieszkania. Widzę jak drzwi są uchylone, otwieram je delikatnie. Słyszę jakąś melodie, powoli wchodzę do środka, moim oczom ukazuje się Maciek, grający na gitarze.  
- Kochaj jak kocham ja, na koniec świata pójdę z Tobą jeśli los nam da. Serce na dłoni mam dla ciebie
bije już z tą chwilą… - słyszę jak śpiewa. Ten widok sprawia że zatrzymuje się w miejscu. Nigdy nie widziałam go jak śpiewa, a  tym bardziej jak gra na gitarze. – Co ty tu robisz?
- Ja… - zaczęłam nawet nie wiem co odpowiedzieć, ta jego piosenka wybiła mnie z jakiegokolwiek racjonalnego myślenia
- Idź do Savaniego….  – mruczy nie mile i patrzy przed siebie.
- Głupi jesteś Muzaj. – stwierdzam ze śmiechem, on natychmiast spogląda na mnie ze znakiem zapytania w oczach – Cris to mój brat cioteczny. Moja mama jest włoszką. Nikomu o tym nie mówię, bo zawsze chciałam być normalnie traktowana. Tylko Alicja wiedziała.
- Przepraszam….  Zależy mi na tobie.  Spuszcza głowę i odkłada gitarę. Siadam obok niego, nie bardzo wiem co mam powiedzieć. Nie chciałabym go zranić.
- Rozumiem… Ale musisz dać mi czas. – proszę go, on tylko się uśmiecha. Cieszy mnie to, bo Maciej jest dla mnie ważny. Nie chce się z nim kłócić.

 Oczami Alicji…

Chodzimy sobie z Wojtkiem po jednej z łódzkich galerii handlowych. Mój wielkolud zamierza kupić sobie kurtkę. Jednak żadna spośród 10 przymierzonych mu nie odpowiada. A mówią, że to kobiety są niezdecydowane.  Wychodząc z kolejnego sklepu, opadamy na pobliską  ławkę.
- Jesteś gorszy niż baba Włodarczyk! – śmieję się stukając go lekko w ramię
- Ja? Ja po prostu chce się dobrze przy tobie prezentować więc nie kupię byle czego. – uśmiecha się a ja przewracam teatralnie oczami
-  Nie uważasz, że mnie i tak nikt nie zauważa? W końcu to ty jesteś tu gwiazdą. Ja przy tobie to taka… szara myszka. – pokazuje mu język
- Szara myszka? Większość facetów mi ciebie zazdrości. -  stwierdza pewnie obejmując mnie ramieniem.

Oczami Andrzeja…

Właśnie chodzę po kuchni i podaje do stołu kolacje. Tak  ja podaje do stołu posiłek przygotowany przeze mnie. Może niektórych to zdziwi, ale udało mi się przygotować jadalnego kurczaka.  Dostawiam jeszcze kieliszki i zapalam świece.  Ma być romantycznie. Chce się przekonać, jak na to zareaguje Klaudia, a  jeśli dobrze pójdzie to może powiem jej co czuję. Po chwili brunetka zjawia się w moim mieszkaniu. Na jej twarzy maluje się nie małe zaskoczenie .
- Sam to wszystko przygotowałeś? – pyta, a tylko się dumnie uśmiecham
- Tak. Dla Ciebie.  Zapraszam. –odsuwam jej krzesło od stołu.
- Jestem pod wrażeniem. – stwierdza, a ja cieszę się, że wszystko jej się podoba. W końcu mam nadzieję że się postarałem. A skoro jej się podoba to mogę jej wszystko powiedzieć.  Jednak nie jest mi to dane bo ktoś uporczywie dzwoni do drzwi. Idę otworzyć, przed oczami ukazuje mi się mój serdeczny przyjaciel.
- Cześć! Nudziło mi się więc wpadłem! Czuje że akurat masz kolacje. Zamawiałeś coś? – pyta i wymijając mnie udaje się do wnętrza mieszkania, wita się z Klaudią, po czym sam sobie przynosi nakrycie i  zajada się moim kurczakiem.
- Tak na marginesie to sam robiłem…. – siadam przy stole i obserwuje jego reakcje.
- Teraz mi to mówisz? Przyznaj się chcesz się pozbyć mojej konkurencji na środku!  Zresztą nie ważne, nawet dobre jak na ciebie. – wzrusza ramionami, a ja już się domyślam że z mojej romantycznej kolacji nic nie wyjdzie….

Oczami Klaudii…

Po pysznej kolacji Andrzeja, i opowieściach Karola o głupocie Wronowatego wzięłam prysznic i położyłam się spać pod pretekstem zmęczenia.  Kłos jeszcze siedział i  tłumaczył coś Andrzejowi. Ja postanowiłam to wykorzystać. Domyślam się, że ta kolacja nie była bez powodu. Boje się tego typu rozmowy z nim, bo wiem że zwykłe wyśmianie go nie będzie takie proste, jeszcze po tym co dziś przygotował. Nie, aż taka wredna nie jestem. Musze wymyślić inny sposób na zmienienie tego stanu który się u mnie pojawił, albo zrobić coś żeby Wrona przestał o mnie myśleć.

~~~~

Witam was! Chciałabym wam życzyć Wesołych Świąt! Dużo magii w czasie ich trwania, miłości, wspaniałego czasu z rodziną i  trafionych prezentów. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!! :D :D :D

Parę spraw związanych z rozdziałem.
1. Przepraszam, za jakość, ale czekam na wenę od Mikołaja. :P
2. Piosenka użyta w rozdziale : Volver - Kocha lubi szanuje :)
3. Świątecznie bonusowo, macie perspektywę Maćka:)
4. I obiecanie dedykacje :
  • Karolina G,  trafiłaś najlepiej spośród wszystkich:) Gratuluję:) 
  • Ro Ksi, postawiłaś na brata, a że to brat cioteczny dlatego Tobie również dedykuję:) 
  • Wolna. również zgadłaś, że to będzie brat, więc dedykacja wędruje do ciebie:)
I mam dla Was świąteczny prezent. Zapraszam na prolog bloga o Cichym Picie!!!
przeciwienstwa-sie-przyciagaja

Jeszcze raz wesołych !!!
POZDRAWIAM !!! 
Paulka 




9 komentarzy:

  1. oooo :D Maciuś taki romantyk :) <3 aż chciałoby się go schować do torebki i zabrać do domu :P
    Kłos ma chyba jakieś zaburzenia psychiczne, bez kitu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo dziękuję za dedykację ;) Dobrze, że Maciek dowiedział się prawdy bo się tylko chłopak męczył. I niech Klaudia nie broni się przed uczuciem;D
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za dedykacje, jednak jeszcze coś myślę...:)
    Również życzę wesołych świąt i żebyś dalej pisała takie świetne opowiadania :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że Blanka nie potrafi obdarzyć Maćka uczuciami na jakie zasługuje! Mam nadzieję, ze to się zmieni!
    Andrzej wpadł po uszy, a Klaudia chyba sama boi się tego co mogłoby się stać gdyby na jego miłość się otwozryłą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za dedykację :)

    Maciek i Blanka mówie trzy razy nie ona ma być z Wojtkiem i koniec kropka. Klaudia zakochałą sie w Andrzeju ahh cóż za piękne uczucie, niestety tylko dla Wronki, bo Klaudia chce go niestety zniechęcić i jestem ciekawa co zrobi.

    Pozdrawiam i wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://niewiarygodna-historia.blogspot.com/ zapraszam i przepraszam, że spamuję :)

      Usuń
  6. Czy tą Klaudię już naprawdę porąbało? Widać, że ona sama zaczyna się zakochiwać we Wronie a może i nawet już to zrobiła a chce go w jakiś sposób odepchnąć i zniechęcić. Jak już to niech w ogóle się od niego odseparuje, niech się z nim nie spotyka itp.
    A Muzaj i Blanka-świetnie! Chyba moja ulubiona para. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział *.*
    Mmm.. zazdrosny Maciek.. :D
    Ale nadal wolałabym jakoś Blankę i Wojtka... ;c
    Zobaczymy jak to się dalej potoczy, czekam na następne :*
    I zapraszam też do siebie nahttp://glupimaszczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie zapraszam na już przedostatniego Michała Kubiaka http://listy-pisane-wieczorami.blogspot.com/2014/02/iv.html .

    Pozdrawiam J.

    PS. Kiedy będzie nowy ?

    OdpowiedzUsuń