niedziela, 10 listopada 2013

Odcinek XIV

Oczami Klaudii…

Dziś wielki dzień Wronki. Jego imieniny od rana wszystko ogarnia i jest bardzo tym przejęty. Śmieszy mnie jego zachowanie, ponieważ przed samą imprezą zakłada swoją nowo zakupioną koszulę na drugą stronę. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia.  Widzę jak otwiera drzwi swojego lokum mojemu braciszkowi. To oznacza, że czeka mnie po raz kolejny wielkie udawanie bardzo zakochanej w siatkarzu…. Inaczej to się źle skończy zarówno dla mnie jak i Wrony.
- Wielki Lewy przybył. – oświadcza i ze swoim firmowym uśmiechem. Przewracam teatralnie oczami  i kieruję się  w jego stronę
- Taki wielki, że ostatnio w meczu z Bayernem nie umiałeś trafić do bramki, tylko słupek, poprzeczka słupek, poprzeczka. – mówiąc językiem potocznym nabijam się z niego, wiedząc, że tego nie lubi.
- Nie wymądrzaj się młoda. Lepiej powiedz kiedy się szykuje u was weselicho? - pyta a ja krztuszę się moją świeżo zrobioną  kawą. Co on sobie wyobraża  ?
- Nie jesteśmy jeszcze na odpowiednim etapie naszego związku. – odpowiada mu wrona z jak największą powagą . Słysząc to wybucham śmiechem.  Ale Robert  łyknął jest jego wizję więc chyba jest w porządku.

Oczami Andrzeja …

Dzisiejsze pytanie mojego piłkarskiego kolegi mnie zaskoczyło. Wesele z Klaudią? Przecież to niedorzeczność. Ona by mnie wyśmiała…  Niestety. Ale nie myślę o tym,  w końcu są moje imieniny. W moim mieszkaniu co chwilę rozlega się dzwonek do drzwi pojawiają się nowe osoby na moich Andrzejkach.   Szczerze mówiąc mam nadzieje, że moja impreza będzie  udana. Staram się robić wszystko by każdy był zadowolony. Jedyne co mnie przeraża, to wizyta Bartka. Co prawda jeszcze go nie ma, ale wydaje mi się, że się pojawi, a to zrujnuje cały plan Wojtka.   Muszę coś zrobić, by tak się nie stało. 
- Endrju i co o tym sądzisz? Jestem wróżką ! -  spoglądam przed siebie i widzę Kłosa, który łazi z jakąś szmatą na głowie, ma wymalowaną twarz i trzyma w ręku… Szklaną  kulę?!  Jego wygląd mnie nie dziwi, Karollo ma różne dziwne pomysły, ale skąd on wziął do cholery szklaną kulę?
- Skąd ty to masz? – pytam zdumiony, a on prezentuje rząd białych ząbków.
- Kłosik wie skąd się bierze takie rzeczy. To tajemnica służbowa.  – mruczy i zasiada przy stoliku, za chwilę ustawia się do niego kolejka.  Co jeszcze bardziej mnie zadziwia. Moje zastanawianie się nad inteligencją Karola przerywa kolejny dźwięk dzwonka.  Idę otworzyć i za drzwiami widzę Wojtka z Alą i Blanką. Witam się z nimi i zapraszam do środka, ciągnąć przy tym Włodarczyka do drugiego pomieszczenia.
- Wrona ogarnij się! Co mnie ciągniesz! – krzyczy na mnie,  jednak nie zwracam na to uwagi
- Kiedy chcesz jej powiedzieć? – pytam poważnie, i widzę jak mój towarzysz się zastanawia nad czymś. Wiem, że mu zależy na Alicji.
- Jakoś  w środku imprezy. – stwierdza i spogląda na mnie niepewnie
- Musisz to zrobić teraz.  Jak przyjdzie Kurek to się wszystko zepsuje, a tak… masz swoją szanse. – próbuje mu to wszystko wyjaśnić, jednak on już mnie za bardzo nie słucha tylko chodzi nerwowo po pokoju.  Mam nadzieje, że się w końcu odważy.

Oczami Blanki…

Siadam na kanapie we Wronkowym salonie. Za chwile obok mnie znajduje się uśmiechnięty Maciek i podaje mi drinka.  Chyba gdyby nie on to by mnie tu nie  było. To on mnie namówił, żebym przyszła bo  inaczej on nie przyjdzie.   Szczerze  mówiąc, spędzamy razem  dużo czasu. Lubię przebywać w jego towarzystwie. Wiele osób mogłoby wziąć nas za parę, jednak tak nie jest. Właściwie trudno mi powiedzieć na czym polegają nasze kontakty.
- Cieszę się, że jesteś. – słyszę jak szepcze mi do ucha, przez moje ciało przechodzi przyjemny dreszcz.
- Wiesz o dziwo nie żałuje.  – uśmiecham się w jego stronę, on odstawia mojego drinka i ciągnie w stronę osób które wirują w rytm muzyki.  – Musimy? – pytam błagalnie, nie mam jakoś ochoty na taniec, on jednak się śmieje cwaniacko
- Musimy Blanuś. – stwierdza obejmując mnie w pasie przyciąga bliżej siebie. Dziwnie się czuję pod wpływem jego bliskości. 
- Jesteś nadzwyczaj upartym człowiekiem. – kręcę ze śmiechem głową, on jednak jest poważny. Powoli zbliża swoją twarz do mojej.  Wszystko się dzieję w zawrotnym tempie, nie potrafię zrobić najmniejszego ruchu. A powinnam.
- Maciuś ! Powróżyć Ci?! – nagle koło nas pojawia się Kłos. W głębi serca dziękuje mu za to, bo to się mogło źle skończyć.
- Masz wyczucie czasu Karollo naprawdę. – mruczy  niezadowolony Muzaj. Ewidentnie mu się ten obrót sprawy nie podoba, ja jednak mam odmienne zdanie.

Oczami Wojtka…

Wyciągam Alicje na balkon, zakładając wcześniej na nią swoją kurtkę żeby się nie przeziębiła.  Tylko tu możemy być sami. Strasznie się stresuje rozmową z nią. Co jeśli mnie odrzuci?  Przecież nie jestem ideałem… Mimo to wiem, że nie mogę teraz odpuścić. Mogę ją stracić.
- To o czym chciałeś rozmawiać? – pyta  mnie opierając się o barierkę, biorę głęboki oddech  i podchodzę bliżej niej.
- Ala… ja… znaczy… zależy mi na Tobie.  – plączę się w swojej wypowiedzi – Jeszcze wtedy w Spale coś do Ciebie czułem.  Proszę Cię bądź ze mną. Ja nie chce być tylko przyjacielem, jesteś wyjątkową osobą, chciałbym mieć Cię zawsze przy sobie. – spoglądam na nią nie pewnie, zdaję sobie sprawę że moje słowa nie były pięknie  powiedziane, ale szczere. Widzę jak moja towarzyszka nie wie co powiedzieć. Chyba tylko się wygłupiłem… Nie mogę się poddać.
- Wojtek… Przepraszam, ale ja…. – wiem co chcesz powiedzieć, jednak chce żeby wiedziała, że zdaję sobie sprawę z tego co ona czuje.
- Nadal coś czujesz do Bartka.  Wiem o tym nie da się wymazać czegoś takiego z pamięci od tak. Rozumiem to, ale mimo to chce spróbować.  Może przy mnie zapomnisz? Daj mi szanse. – patrzę w jej ciemne oczy. Widzę, że trochę się waha.
- Dobrze. – odpowiada, uśmiechając się przy tym.  Nie czekając długo zatapiam się w jej blado różowych ustach. Ich smak doprowadza mnie do obłędu. Od dawna marzyłem o tym, teraz to się dzieje. Mam ją przy sobie, mogę powiedzieć, że  jest moja. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

Oczami Alicji…

Siedzę na kanapie i przyglądam się tańczącym gościom. Blanka się wygłupia z Maćkiem, wyglądają na szczęśliwych, ona jednak uparcie  twierdzi, że to tylko przyjaźń.  W mojej głowie szumią mi słowa Wojtka. Nie spodziewałam się, że to wszystko tak się potoczy. Jednak on jest dla mnie kimś ważnym. Był przy mnie w ciężkich chwilach, pomagał wyjść z mojego dołka. Wyciągał z domu.  To ma dla mnie duże znaczenie. Cieszę się, że jesteśmy razem. Boję się tylko, że go zranię. Nie zasługuje na to, bo jest fantastycznym chłopkiem. Mam nadzieję, że tak się nie stanie.  Uśmiecham się do niego gdy widzę, jak pomaga Andrzejowi ogarnąć cała imprezę, a szczególnie przekąski, chciałam mu pomóc, jednak się nie zgodził. Nagle mój  uśmiech z twarzy znika, pojawia się osłupienie. Wrona przyprowadził nowych gości. To on. Tutaj. Z nią. Widzę jak lustruje całe pomieszczenie. Czuję na sobie jego wzrok. Jego dziewczyna idzie, do innych partnerek siatkarzy, on natomiast siada naprzeciwko mnie.
- Cześć. – mówi ledwo słyszalnie. Nie mam pojęcia skąd tu się wziął. Mam ochotę jak najszybciej uciec.
- Cześć. – odpowiadam równie cicho co on. Nie mam jednak odwagi spojrzeć mu w oczy. Boję się tego co mogę w nich zobaczyć.
- Miło Cię widzieć. – stwierdza ja jednak nie odpowiadam. Siada bliżej mnie i podnosi głowę tak bym w nie spojrzała. Panuje w nich smutek i ból. Jego bliskość mnie przerasta, moje nozdrza drażni zapach jego perfum. Nadal używa takich samych.  Odsuwam się natychmiast od niego.
- Idź już… -  proszę, jednak on nie reaguje, nie podoba mi się ta sytuacja.
- Aluś… Ja tak nie mogę. Brakuje mi Ciebie. – mówi smutnym tonem, a ja nie wiem co mam odpowiedzieć, tyle czasu mi zajęło żeby się pozbierać, on wraca i wszystko rujnuje. Podrywam się z kanapy i czuję, że wpadam w czyjeś ramiona. Widząc twarz Wojtka mocno się przytulam, nie zważając na siedzącego obok Kurka.

Oczami Bartka…


Skorzystałem z zaproszenia Andrzeja. Wchodząc do jego mieszkania od razu moje oczy przykuła drobna brunetka.  W tamtej chwili moje serce zaczęło szybciej bić, wszystko nabrało jaśniejszych barw. Usiadłem obok niej,  jednak nie chciała ze mną rozmawiać. Teraz wiem  dlaczego.  Jej widok z nim, sprawił że uradowane do nie dawna serce, teraz przyszła fala bólu. Nie rozumiem, dlaczego on ją obejmował, ona z taką ufnością na niego patrzyła,  do nie dawna to ja byłem na jego miejscu.
- Alicja… - wydusiłem z trudem jej imię, jednak się nie odezwała.
- Daj jej spokój. – słyszę głos Włodarczyka, w tej chwili ogarnia mnie wściekłość. Jakim cudem on będzie odpowiadał za nią?
- Nie Twoja sprawa. -  warczę nie miło w jego kierunku. Wstaję by podejść bliżej Ali. On jednak zagradza mi drogę.
- Ona nie chce z Tobą rozmawiać.  – odpowiada mi równie nie miło, co mnie jeszcze bardziej irytuje.
- Nie odpowiadaj za nią! Po za tym skąd ty możesz wiedzieć, czego ona chce! – krzyczę i popycham go. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, jednak wiem, że on nie ma prawa mi zabraniać rozmawiać z Alicją.
- Wiem bo to teraz ja z nią jestem. Nie zostawię jej dla pierwszej lepszej blond laluni.  Myślisz, że jesteś nadal tak ważny? Wiesz jak cierpiała? Oczywiście, że nie bo wolałeś się lizać z tą swoją panienką. Nie pozwolę ci jej skrzywdzić! – Włodarczyk rzucam potok zarzutów pod moim adresem. Jego słowa mnie cholernie bolą.  Wiem, że ma racje. Jednak to, że to on teraz ma być niej, dotykać ją całować, przytulać doprowadza mnie do furii.
-  Jesteś zwykłym gówniarzem! O niczym nie masz pojęcia! – rzucam się na niego. Czuję jak moja zaciśnięta ręka uderza chyba o jego policzek. Nie wiem nie kontroluje siebie.
- Bartek zostaw go. – słysząc proszący głos Alicji odsuwam się od niego -  Znajdź sobie inne hobby niż niszczenie mi życia. – odpowiada i czułością głaszcze po policzku Wojtka. Jej słowa mnie zabolały. Ale miała racje, wszystko zniszczyłem. Zdenerwowany,  opuszczam mieszkanie Wrony i idę na spacer. Muszę ochłonąć. Nie myślę o tym, że zostawiłem tam Lenę. W głowie mam widok Alicji która z czułością patrzy na Włodarczyka, a ja jestem bezradny. 

~~~~
Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Wybaczcie, że nie pisze nie czytam. Ten rozdział dosłownie przed sekundą skończyłam pisać. Nie mam nic w zapasie, dlatego tak wyszło. Moja wena mnie opuszcza. Może wróci:) 

Ogłoszenia parafialne!
  1. Rozdział z dedykacją dla mojej Marty która mnie męczy o tą czternastkę, od nie pamiętam ilu miesięcy haha. Kochana wymęczyłam to! 
  2. Jak wiecie Skra wygrała z Resovią, a że moja  Skra jest dla mnie ukochanym klubem, szaleje z radości. A że szaleje to dużoo dodaję.Zatem zapraszam was na 

  • Coś całkiem nowego. Blog będzie o Łukaszu W. Zapraszam do zapoznania się z bohaterami, Start nie zaplanowany.
    przeznaczeni-dla-siebie
  • Drugi u Wiktorii i Andrzeja. Czy Endrju odnalazł dziewczynę ze zdjęcia?
    i-found--you
  • Trzy u zagubionej Nadii i pomagającego jej Andrzeja.
    uchron-mnie
  • Rozdział 9 u wygadanej Martynki, zakochanego w niej Grzesia i reszty.
    miedzy-siatkowka-a-miloscia
To tyle ogłoszeń. :)

POZDRAWIAM !!!
Paulka

12 komentarzy:

  1. hoł hoł hoł, dzieje się :D Alicja dobrze zrobiła, ze kopła Kurka w dupę, już mnie ta postać zaczyna irytować.... :P a Blanka i Maciek? pamiętaj, że jeśli mi zranisz Muzaja to się policzymy ;p
    ~Martaaaa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo Alicja! Mam nadzieję, że ułoży sobie życie z Włodarczykiem i zapomni o Kurku, bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i nie można budować związku na zgliszczach. Wojtek jak widać jest wart ryzyka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawa dla Ali że nie wybrała Bartka...Rozdział jak zwykle genialny. Czekam z niecierpliwością na kolejny. Pozdrawiam :)

    PS Mam nadzieję że Ala będzie z Wojtkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział naszpikowany emocjami, szkoda, że tymi negatywnymi;/ Nie wiem co chciał osiągnąć Bartek. Zrobił głupotę i myśli, że Ala od tak mu wybaczy. Chłopak musi się postarać, bo moim zdaniem Włodii nie pasuje do Ali, tylko do Blanki:) Także sorry panie Muzaj;d czekam na następny:) Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem też Wojtek pasuje bardziej do Blanki ^^ Bo gdyby nic juz nie czuła do Wojtka to nie miałaby żadnych wątpliwości do Muzaja, a ona go traktuje raczek jak przyjaciela :) Dziewczyno, kocham to opowiadanie! ;*
    Jeżeli nie czytałaś to zapraszam do siebie jeśli będziesz miała czas ;)
    http://glupimaszczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bartek może mieć tylko i wyłącznie pretensje sam do siebie. Za błędy trzeba płaci i to nie małą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże jak ja tu dawno ie bylam i nie komentwaoałm (kiedyś Via).

    Człowiek tylko na chwile zapomni o blogu a tu zaraz pięć tysięcy rozdziałów zaległych.

    Hmmm Wronka i Klaudia. Piękna para, normalnie ideał. Cieszę sie, że Bartus został olany przez naszą główną bohaterkę i ona jest z Wojtkiem, ale znów Włodarczyk pasuje mi do Blanki. Oj mieszasz, mieszasz kochana, ale mi się to podoba.

    Pozdrawiam Wolna i zapraszam do siebie http://listy-pisane-wieczorami.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam panią :) Zaglądałam tu często i czytałam, ale nie miałam czasu skomentować, bardzo mi się wszystko podoba, a ten rozdział jeszcze bardziej, bo Alicja dobrze postąpiła. Czekam na nowy :)

    Zapraszam do mnie na nowy http://siatkarski-zakochany-klaun.blogspot.com/2013/11/rozdzia-2-szybsze-bicie-serca.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem co napisać :/ zastanawia mnie tylko, co Blanka czuje do Maćka. Czy się w nim zakochała, czy czuje tylko przyjaźń, bo sądząc po jej zachowaniu, to tylko chyba przyjaźń. A szkoda. I chciałabym zobaczyć Kłosa jako czarownicę :D to musi być ciekawy widok :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej po długim czasie nieobecności zapraszam na : http://mocnym-byc.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam Twojego bloga do LBA, bo jest taki geenialny <3
    szczegóły tutaj :
    http://glupimaszczescie.blogspot.com/2013/12/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń