Oczami Klaudii…
Dziś wielki dzień Wronki. Jego imieniny od rana wszystko
ogarnia i jest bardzo tym przejęty. Śmieszy mnie jego zachowanie, ponieważ
przed samą imprezą zakłada swoją nowo zakupioną koszulę na drugą stronę. Jak to
możliwe? Nie mam pojęcia. Widzę jak
otwiera drzwi swojego lokum mojemu braciszkowi. To oznacza, że czeka mnie po
raz kolejny wielkie udawanie bardzo zakochanej w siatkarzu…. Inaczej to się źle
skończy zarówno dla mnie jak i Wrony.
- Wielki Lewy przybył. – oświadcza i ze swoim firmowym uśmiechem. Przewracam teatralnie oczami i kieruję się w jego stronę
- Taki wielki, że ostatnio w meczu z Bayernem nie umiałeś trafić do bramki, tylko słupek, poprzeczka słupek, poprzeczka. – mówiąc językiem potocznym nabijam się z niego, wiedząc, że tego nie lubi.
- Nie wymądrzaj się młoda. Lepiej powiedz kiedy się szykuje u was weselicho? - pyta a ja krztuszę się moją świeżo zrobioną kawą. Co on sobie wyobraża ?
- Nie jesteśmy jeszcze na odpowiednim etapie naszego związku. – odpowiada mu wrona z jak największą powagą . Słysząc to wybucham śmiechem. Ale Robert łyknął jest jego wizję więc chyba jest w porządku.
- Wielki Lewy przybył. – oświadcza i ze swoim firmowym uśmiechem. Przewracam teatralnie oczami i kieruję się w jego stronę
- Taki wielki, że ostatnio w meczu z Bayernem nie umiałeś trafić do bramki, tylko słupek, poprzeczka słupek, poprzeczka. – mówiąc językiem potocznym nabijam się z niego, wiedząc, że tego nie lubi.
- Nie wymądrzaj się młoda. Lepiej powiedz kiedy się szykuje u was weselicho? - pyta a ja krztuszę się moją świeżo zrobioną kawą. Co on sobie wyobraża ?
- Nie jesteśmy jeszcze na odpowiednim etapie naszego związku. – odpowiada mu wrona z jak największą powagą . Słysząc to wybucham śmiechem. Ale Robert łyknął jest jego wizję więc chyba jest w porządku.
Oczami Andrzeja …
Dzisiejsze pytanie mojego piłkarskiego kolegi mnie
zaskoczyło. Wesele z Klaudią? Przecież to niedorzeczność. Ona by mnie
wyśmiała… Niestety. Ale nie myślę o
tym, w końcu są moje imieniny. W moim
mieszkaniu co chwilę rozlega się dzwonek do drzwi pojawiają się nowe osoby na
moich Andrzejkach. Szczerze mówiąc mam
nadzieje, że moja impreza będzie udana.
Staram się robić wszystko by każdy był zadowolony. Jedyne co mnie przeraża, to
wizyta Bartka. Co prawda jeszcze go nie ma, ale wydaje mi się, że się pojawi, a
to zrujnuje cały plan Wojtka. Muszę coś
zrobić, by tak się nie stało.
- Endrju i co o tym sądzisz? Jestem wróżką ! - spoglądam przed siebie i widzę Kłosa, który łazi z jakąś szmatą na głowie, ma wymalowaną twarz i trzyma w ręku… Szklaną kulę?! Jego wygląd mnie nie dziwi, Karollo ma różne dziwne pomysły, ale skąd on wziął do cholery szklaną kulę?
- Skąd ty to masz? – pytam zdumiony, a on prezentuje rząd białych ząbków.
- Kłosik wie skąd się bierze takie rzeczy. To tajemnica służbowa. – mruczy i zasiada przy stoliku, za chwilę ustawia się do niego kolejka. Co jeszcze bardziej mnie zadziwia. Moje zastanawianie się nad inteligencją Karola przerywa kolejny dźwięk dzwonka. Idę otworzyć i za drzwiami widzę Wojtka z Alą i Blanką. Witam się z nimi i zapraszam do środka, ciągnąć przy tym Włodarczyka do drugiego pomieszczenia.
- Wrona ogarnij się! Co mnie ciągniesz! – krzyczy na mnie, jednak nie zwracam na to uwagi
- Kiedy chcesz jej powiedzieć? – pytam poważnie, i widzę jak mój towarzysz się zastanawia nad czymś. Wiem, że mu zależy na Alicji.
- Jakoś w środku imprezy. – stwierdza i spogląda na mnie niepewnie
- Musisz to zrobić teraz. Jak przyjdzie Kurek to się wszystko zepsuje, a tak… masz swoją szanse. – próbuje mu to wszystko wyjaśnić, jednak on już mnie za bardzo nie słucha tylko chodzi nerwowo po pokoju. Mam nadzieje, że się w końcu odważy.
- Endrju i co o tym sądzisz? Jestem wróżką ! - spoglądam przed siebie i widzę Kłosa, który łazi z jakąś szmatą na głowie, ma wymalowaną twarz i trzyma w ręku… Szklaną kulę?! Jego wygląd mnie nie dziwi, Karollo ma różne dziwne pomysły, ale skąd on wziął do cholery szklaną kulę?
- Skąd ty to masz? – pytam zdumiony, a on prezentuje rząd białych ząbków.
- Kłosik wie skąd się bierze takie rzeczy. To tajemnica służbowa. – mruczy i zasiada przy stoliku, za chwilę ustawia się do niego kolejka. Co jeszcze bardziej mnie zadziwia. Moje zastanawianie się nad inteligencją Karola przerywa kolejny dźwięk dzwonka. Idę otworzyć i za drzwiami widzę Wojtka z Alą i Blanką. Witam się z nimi i zapraszam do środka, ciągnąć przy tym Włodarczyka do drugiego pomieszczenia.
- Wrona ogarnij się! Co mnie ciągniesz! – krzyczy na mnie, jednak nie zwracam na to uwagi
- Kiedy chcesz jej powiedzieć? – pytam poważnie, i widzę jak mój towarzysz się zastanawia nad czymś. Wiem, że mu zależy na Alicji.
- Jakoś w środku imprezy. – stwierdza i spogląda na mnie niepewnie
- Musisz to zrobić teraz. Jak przyjdzie Kurek to się wszystko zepsuje, a tak… masz swoją szanse. – próbuje mu to wszystko wyjaśnić, jednak on już mnie za bardzo nie słucha tylko chodzi nerwowo po pokoju. Mam nadzieje, że się w końcu odważy.
Oczami Blanki…
Siadam na kanapie we Wronkowym salonie. Za chwile obok mnie znajduje
się uśmiechnięty Maciek i podaje mi drinka.
Chyba gdyby nie on to by mnie tu nie
było. To on mnie namówił, żebym przyszła bo inaczej on nie przyjdzie. Szczerze
mówiąc, spędzamy razem dużo
czasu. Lubię przebywać w jego towarzystwie. Wiele osób mogłoby wziąć nas za
parę, jednak tak nie jest. Właściwie trudno mi powiedzieć na czym polegają
nasze kontakty.
- Cieszę się, że jesteś. – słyszę jak szepcze mi do ucha, przez moje ciało przechodzi przyjemny dreszcz.
- Wiesz o dziwo nie żałuje. – uśmiecham się w jego stronę, on odstawia mojego drinka i ciągnie w stronę osób które wirują w rytm muzyki. – Musimy? – pytam błagalnie, nie mam jakoś ochoty na taniec, on jednak się śmieje cwaniacko
- Musimy Blanuś. – stwierdza obejmując mnie w pasie przyciąga bliżej siebie. Dziwnie się czuję pod wpływem jego bliskości.
- Jesteś nadzwyczaj upartym człowiekiem. – kręcę ze śmiechem głową, on jednak jest poważny. Powoli zbliża swoją twarz do mojej. Wszystko się dzieję w zawrotnym tempie, nie potrafię zrobić najmniejszego ruchu. A powinnam.
- Maciuś ! Powróżyć Ci?! – nagle koło nas pojawia się Kłos. W głębi serca dziękuje mu za to, bo to się mogło źle skończyć.
- Masz wyczucie czasu Karollo naprawdę. – mruczy niezadowolony Muzaj. Ewidentnie mu się ten obrót sprawy nie podoba, ja jednak mam odmienne zdanie.
- Cieszę się, że jesteś. – słyszę jak szepcze mi do ucha, przez moje ciało przechodzi przyjemny dreszcz.
- Wiesz o dziwo nie żałuje. – uśmiecham się w jego stronę, on odstawia mojego drinka i ciągnie w stronę osób które wirują w rytm muzyki. – Musimy? – pytam błagalnie, nie mam jakoś ochoty na taniec, on jednak się śmieje cwaniacko
- Musimy Blanuś. – stwierdza obejmując mnie w pasie przyciąga bliżej siebie. Dziwnie się czuję pod wpływem jego bliskości.
- Jesteś nadzwyczaj upartym człowiekiem. – kręcę ze śmiechem głową, on jednak jest poważny. Powoli zbliża swoją twarz do mojej. Wszystko się dzieję w zawrotnym tempie, nie potrafię zrobić najmniejszego ruchu. A powinnam.
- Maciuś ! Powróżyć Ci?! – nagle koło nas pojawia się Kłos. W głębi serca dziękuje mu za to, bo to się mogło źle skończyć.
- Masz wyczucie czasu Karollo naprawdę. – mruczy niezadowolony Muzaj. Ewidentnie mu się ten obrót sprawy nie podoba, ja jednak mam odmienne zdanie.
Oczami Wojtka…
Wyciągam Alicje na balkon, zakładając wcześniej na nią swoją
kurtkę żeby się nie przeziębiła. Tylko
tu możemy być sami. Strasznie się stresuje rozmową z nią. Co jeśli mnie
odrzuci? Przecież nie jestem ideałem…
Mimo to wiem, że nie mogę teraz odpuścić. Mogę ją stracić.
- To o czym chciałeś rozmawiać? – pyta mnie opierając się o barierkę, biorę głęboki oddech i podchodzę bliżej niej.
- Ala… ja… znaczy… zależy mi na Tobie. – plączę się w swojej wypowiedzi – Jeszcze wtedy w Spale coś do Ciebie czułem. Proszę Cię bądź ze mną. Ja nie chce być tylko przyjacielem, jesteś wyjątkową osobą, chciałbym mieć Cię zawsze przy sobie. – spoglądam na nią nie pewnie, zdaję sobie sprawę że moje słowa nie były pięknie powiedziane, ale szczere. Widzę jak moja towarzyszka nie wie co powiedzieć. Chyba tylko się wygłupiłem… Nie mogę się poddać.
- Wojtek… Przepraszam, ale ja…. – wiem co chcesz powiedzieć, jednak chce żeby wiedziała, że zdaję sobie sprawę z tego co ona czuje.
- Nadal coś czujesz do Bartka. Wiem o tym nie da się wymazać czegoś takiego z pamięci od tak. Rozumiem to, ale mimo to chce spróbować. Może przy mnie zapomnisz? Daj mi szanse. – patrzę w jej ciemne oczy. Widzę, że trochę się waha.
- Dobrze. – odpowiada, uśmiechając się przy tym. Nie czekając długo zatapiam się w jej blado różowych ustach. Ich smak doprowadza mnie do obłędu. Od dawna marzyłem o tym, teraz to się dzieje. Mam ją przy sobie, mogę powiedzieć, że jest moja. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
- To o czym chciałeś rozmawiać? – pyta mnie opierając się o barierkę, biorę głęboki oddech i podchodzę bliżej niej.
- Ala… ja… znaczy… zależy mi na Tobie. – plączę się w swojej wypowiedzi – Jeszcze wtedy w Spale coś do Ciebie czułem. Proszę Cię bądź ze mną. Ja nie chce być tylko przyjacielem, jesteś wyjątkową osobą, chciałbym mieć Cię zawsze przy sobie. – spoglądam na nią nie pewnie, zdaję sobie sprawę że moje słowa nie były pięknie powiedziane, ale szczere. Widzę jak moja towarzyszka nie wie co powiedzieć. Chyba tylko się wygłupiłem… Nie mogę się poddać.
- Wojtek… Przepraszam, ale ja…. – wiem co chcesz powiedzieć, jednak chce żeby wiedziała, że zdaję sobie sprawę z tego co ona czuje.
- Nadal coś czujesz do Bartka. Wiem o tym nie da się wymazać czegoś takiego z pamięci od tak. Rozumiem to, ale mimo to chce spróbować. Może przy mnie zapomnisz? Daj mi szanse. – patrzę w jej ciemne oczy. Widzę, że trochę się waha.
- Dobrze. – odpowiada, uśmiechając się przy tym. Nie czekając długo zatapiam się w jej blado różowych ustach. Ich smak doprowadza mnie do obłędu. Od dawna marzyłem o tym, teraz to się dzieje. Mam ją przy sobie, mogę powiedzieć, że jest moja. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Oczami Alicji…
Siedzę na kanapie i przyglądam się tańczącym gościom. Blanka
się wygłupia z Maćkiem, wyglądają na szczęśliwych, ona jednak uparcie twierdzi, że to tylko przyjaźń. W mojej głowie szumią mi słowa Wojtka. Nie
spodziewałam się, że to wszystko tak się potoczy. Jednak on jest dla mnie kimś
ważnym. Był przy mnie w ciężkich chwilach, pomagał wyjść z mojego dołka.
Wyciągał z domu. To ma dla mnie duże
znaczenie. Cieszę się, że jesteśmy razem. Boję się tylko, że go zranię. Nie
zasługuje na to, bo jest fantastycznym chłopkiem. Mam nadzieję, że tak się nie
stanie. Uśmiecham się do niego gdy
widzę, jak pomaga Andrzejowi ogarnąć cała imprezę, a szczególnie przekąski,
chciałam mu pomóc, jednak się nie zgodził. Nagle mój uśmiech z twarzy znika, pojawia się
osłupienie. Wrona przyprowadził nowych gości. To on. Tutaj. Z nią. Widzę jak lustruje
całe pomieszczenie. Czuję na sobie jego wzrok. Jego dziewczyna idzie, do innych
partnerek siatkarzy, on natomiast siada naprzeciwko mnie.
- Cześć. – mówi ledwo słyszalnie. Nie mam pojęcia skąd tu się wziął. Mam ochotę jak najszybciej uciec.
- Cześć. – odpowiadam równie cicho co on. Nie mam jednak odwagi spojrzeć mu w oczy. Boję się tego co mogę w nich zobaczyć.
- Miło Cię widzieć. – stwierdza ja jednak nie odpowiadam. Siada bliżej mnie i podnosi głowę tak bym w nie spojrzała. Panuje w nich smutek i ból. Jego bliskość mnie przerasta, moje nozdrza drażni zapach jego perfum. Nadal używa takich samych. Odsuwam się natychmiast od niego.
- Idź już… - proszę, jednak on nie reaguje, nie podoba mi się ta sytuacja.
- Aluś… Ja tak nie mogę. Brakuje mi Ciebie. – mówi smutnym tonem, a ja nie wiem co mam odpowiedzieć, tyle czasu mi zajęło żeby się pozbierać, on wraca i wszystko rujnuje. Podrywam się z kanapy i czuję, że wpadam w czyjeś ramiona. Widząc twarz Wojtka mocno się przytulam, nie zważając na siedzącego obok Kurka.
- Cześć. – mówi ledwo słyszalnie. Nie mam pojęcia skąd tu się wziął. Mam ochotę jak najszybciej uciec.
- Cześć. – odpowiadam równie cicho co on. Nie mam jednak odwagi spojrzeć mu w oczy. Boję się tego co mogę w nich zobaczyć.
- Miło Cię widzieć. – stwierdza ja jednak nie odpowiadam. Siada bliżej mnie i podnosi głowę tak bym w nie spojrzała. Panuje w nich smutek i ból. Jego bliskość mnie przerasta, moje nozdrza drażni zapach jego perfum. Nadal używa takich samych. Odsuwam się natychmiast od niego.
- Idź już… - proszę, jednak on nie reaguje, nie podoba mi się ta sytuacja.
- Aluś… Ja tak nie mogę. Brakuje mi Ciebie. – mówi smutnym tonem, a ja nie wiem co mam odpowiedzieć, tyle czasu mi zajęło żeby się pozbierać, on wraca i wszystko rujnuje. Podrywam się z kanapy i czuję, że wpadam w czyjeś ramiona. Widząc twarz Wojtka mocno się przytulam, nie zważając na siedzącego obok Kurka.
Oczami Bartka…
Skorzystałem z zaproszenia Andrzeja. Wchodząc do jego mieszkania
od razu moje oczy przykuła drobna brunetka.
W tamtej chwili moje serce zaczęło szybciej bić, wszystko nabrało
jaśniejszych barw. Usiadłem obok niej, jednak nie chciała ze mną rozmawiać. Teraz
wiem dlaczego. Jej widok z nim, sprawił że uradowane do nie
dawna serce, teraz przyszła fala bólu. Nie rozumiem, dlaczego on ją obejmował,
ona z taką ufnością na niego patrzyła,
do nie dawna to ja byłem na jego miejscu.
- Alicja… - wydusiłem z trudem jej imię, jednak się nie odezwała.
- Daj jej spokój. – słyszę głos Włodarczyka, w tej chwili ogarnia mnie wściekłość. Jakim cudem on będzie odpowiadał za nią?
- Nie Twoja sprawa. - warczę nie miło w jego kierunku. Wstaję by podejść bliżej Ali. On jednak zagradza mi drogę.
- Ona nie chce z Tobą rozmawiać. – odpowiada mi równie nie miło, co mnie jeszcze bardziej irytuje.
- Nie odpowiadaj za nią! Po za tym skąd ty możesz wiedzieć, czego ona chce! – krzyczę i popycham go. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, jednak wiem, że on nie ma prawa mi zabraniać rozmawiać z Alicją.
- Wiem bo to teraz ja z nią jestem. Nie zostawię jej dla pierwszej lepszej blond laluni. Myślisz, że jesteś nadal tak ważny? Wiesz jak cierpiała? Oczywiście, że nie bo wolałeś się lizać z tą swoją panienką. Nie pozwolę ci jej skrzywdzić! – Włodarczyk rzucam potok zarzutów pod moim adresem. Jego słowa mnie cholernie bolą. Wiem, że ma racje. Jednak to, że to on teraz ma być niej, dotykać ją całować, przytulać doprowadza mnie do furii.
- Jesteś zwykłym gówniarzem! O niczym nie masz pojęcia! – rzucam się na niego. Czuję jak moja zaciśnięta ręka uderza chyba o jego policzek. Nie wiem nie kontroluje siebie.
- Bartek zostaw go. – słysząc proszący głos Alicji odsuwam się od niego - Znajdź sobie inne hobby niż niszczenie mi życia. – odpowiada i czułością głaszcze po policzku Wojtka. Jej słowa mnie zabolały. Ale miała racje, wszystko zniszczyłem. Zdenerwowany, opuszczam mieszkanie Wrony i idę na spacer. Muszę ochłonąć. Nie myślę o tym, że zostawiłem tam Lenę. W głowie mam widok Alicji która z czułością patrzy na Włodarczyka, a ja jestem bezradny.
- Alicja… - wydusiłem z trudem jej imię, jednak się nie odezwała.
- Daj jej spokój. – słyszę głos Włodarczyka, w tej chwili ogarnia mnie wściekłość. Jakim cudem on będzie odpowiadał za nią?
- Nie Twoja sprawa. - warczę nie miło w jego kierunku. Wstaję by podejść bliżej Ali. On jednak zagradza mi drogę.
- Ona nie chce z Tobą rozmawiać. – odpowiada mi równie nie miło, co mnie jeszcze bardziej irytuje.
- Nie odpowiadaj za nią! Po za tym skąd ty możesz wiedzieć, czego ona chce! – krzyczę i popycham go. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, jednak wiem, że on nie ma prawa mi zabraniać rozmawiać z Alicją.
- Wiem bo to teraz ja z nią jestem. Nie zostawię jej dla pierwszej lepszej blond laluni. Myślisz, że jesteś nadal tak ważny? Wiesz jak cierpiała? Oczywiście, że nie bo wolałeś się lizać z tą swoją panienką. Nie pozwolę ci jej skrzywdzić! – Włodarczyk rzucam potok zarzutów pod moim adresem. Jego słowa mnie cholernie bolą. Wiem, że ma racje. Jednak to, że to on teraz ma być niej, dotykać ją całować, przytulać doprowadza mnie do furii.
- Jesteś zwykłym gówniarzem! O niczym nie masz pojęcia! – rzucam się na niego. Czuję jak moja zaciśnięta ręka uderza chyba o jego policzek. Nie wiem nie kontroluje siebie.
- Bartek zostaw go. – słysząc proszący głos Alicji odsuwam się od niego - Znajdź sobie inne hobby niż niszczenie mi życia. – odpowiada i czułością głaszcze po policzku Wojtka. Jej słowa mnie zabolały. Ale miała racje, wszystko zniszczyłem. Zdenerwowany, opuszczam mieszkanie Wrony i idę na spacer. Muszę ochłonąć. Nie myślę o tym, że zostawiłem tam Lenę. W głowie mam widok Alicji która z czułością patrzy na Włodarczyka, a ja jestem bezradny.
~~~~
Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Wybaczcie, że nie pisze nie czytam. Ten rozdział dosłownie przed sekundą skończyłam pisać. Nie mam nic w zapasie, dlatego tak wyszło. Moja wena mnie opuszcza. Może wróci:)
Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Wybaczcie, że nie pisze nie czytam. Ten rozdział dosłownie przed sekundą skończyłam pisać. Nie mam nic w zapasie, dlatego tak wyszło. Moja wena mnie opuszcza. Może wróci:)
Ogłoszenia parafialne!
- Rozdział z dedykacją dla mojej Marty która mnie męczy o tą czternastkę, od nie pamiętam ilu miesięcy haha. Kochana wymęczyłam to!
- Jak wiecie Skra wygrała z Resovią, a że moja Skra jest dla mnie ukochanym klubem, szaleje z radości. A że szaleje to dużoo dodaję.Zatem zapraszam was na
- Coś całkiem nowego. Blog będzie o Łukaszu W. Zapraszam do zapoznania się z bohaterami, Start nie zaplanowany.
przeznaczeni-dla-siebie - Drugi u Wiktorii i Andrzeja. Czy Endrju odnalazł dziewczynę ze zdjęcia?
i-found--you - Trzy u zagubionej Nadii i pomagającego jej Andrzeja.
uchron-mnie - Rozdział 9 u wygadanej Martynki, zakochanego w niej Grzesia i reszty.
miedzy-siatkowka-a-miloscia
POZDRAWIAM !!!
Paulka
hoł hoł hoł, dzieje się :D Alicja dobrze zrobiła, ze kopła Kurka w dupę, już mnie ta postać zaczyna irytować.... :P a Blanka i Maciek? pamiętaj, że jeśli mi zranisz Muzaja to się policzymy ;p
OdpowiedzUsuń~Martaaaa :D
Brawo Alicja! Mam nadzieję, że ułoży sobie życie z Włodarczykiem i zapomni o Kurku, bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i nie można budować związku na zgliszczach. Wojtek jak widać jest wart ryzyka!
OdpowiedzUsuńBrawa dla Ali że nie wybrała Bartka...Rozdział jak zwykle genialny. Czekam z niecierpliwością na kolejny. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPS Mam nadzieję że Ala będzie z Wojtkiem :D
Rozdział naszpikowany emocjami, szkoda, że tymi negatywnymi;/ Nie wiem co chciał osiągnąć Bartek. Zrobił głupotę i myśli, że Ala od tak mu wybaczy. Chłopak musi się postarać, bo moim zdaniem Włodii nie pasuje do Ali, tylko do Blanki:) Także sorry panie Muzaj;d czekam na następny:) Pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem też Wojtek pasuje bardziej do Blanki ^^ Bo gdyby nic juz nie czuła do Wojtka to nie miałaby żadnych wątpliwości do Muzaja, a ona go traktuje raczek jak przyjaciela :) Dziewczyno, kocham to opowiadanie! ;*
OdpowiedzUsuńJeżeli nie czytałaś to zapraszam do siebie jeśli będziesz miała czas ;)
http://glupimaszczescie.blogspot.com
Bartek może mieć tylko i wyłącznie pretensje sam do siebie. Za błędy trzeba płaci i to nie małą cenę.
OdpowiedzUsuńBoże jak ja tu dawno ie bylam i nie komentwaoałm (kiedyś Via).
OdpowiedzUsuńCzłowiek tylko na chwile zapomni o blogu a tu zaraz pięć tysięcy rozdziałów zaległych.
Hmmm Wronka i Klaudia. Piękna para, normalnie ideał. Cieszę sie, że Bartus został olany przez naszą główną bohaterkę i ona jest z Wojtkiem, ale znów Włodarczyk pasuje mi do Blanki. Oj mieszasz, mieszasz kochana, ale mi się to podoba.
Pozdrawiam Wolna i zapraszam do siebie http://listy-pisane-wieczorami.blogspot.com/ :)
Witam panią :) Zaglądałam tu często i czytałam, ale nie miałam czasu skomentować, bardzo mi się wszystko podoba, a ten rozdział jeszcze bardziej, bo Alicja dobrze postąpiła. Czekam na nowy :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy http://siatkarski-zakochany-klaun.blogspot.com/2013/11/rozdzia-2-szybsze-bicie-serca.html
Nie wiem co napisać :/ zastanawia mnie tylko, co Blanka czuje do Maćka. Czy się w nim zakochała, czy czuje tylko przyjaźń, bo sądząc po jej zachowaniu, to tylko chyba przyjaźń. A szkoda. I chciałabym zobaczyć Kłosa jako czarownicę :D to musi być ciekawy widok :D
OdpowiedzUsuńHej po długim czasie nieobecności zapraszam na : http://mocnym-byc.blogspot.com/ :D
OdpowiedzUsuńNominowałam Twojego bloga do LBA, bo jest taki geenialny <3
OdpowiedzUsuńszczegóły tutaj :
http://glupimaszczescie.blogspot.com/2013/12/liebster-blog-award.html
Nowy rodział! :*
OdpowiedzUsuń